eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plWiadomościTechnologieInternetCyberataki zaczynają się w smartfonie. Największa luka w cyberbezpieczeństwie firm

Cyberataki zaczynają się w smartfonie. Największa luka w cyberbezpieczeństwie firm

2026-03-23 00:10

Cyberataki zaczynają się w smartfonie. Największa luka w cyberbezpieczeństwie firm

Cyberataki zaczynają się w smartfonie © pexels

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (2)

Cyberataki coraz częściej zaczynają się nie w serwerowni, lecz w kieszeni pracownika. Smartfon – dziś kluczowe narzędzie pracy – bywa najsłabszym ogniwem firmowego cyberbezpieczeństwa. Eksperci ostrzegają: jedno logowanie lub instalacja pozornie niewinnej aplikacji może otworzyć cyberprzestępcom dostęp do systemów organizacji. Mimo to wiele firm nadal ignoruje ochronę mobilną, traktując ją jako koszt, a nie konieczność.

Przeczytaj także: Urządzenia mobilne pracowników w niebezpieczeństwie

Z tego tekstu dowiesz się m.in.:


  • Dlaczego smartfony stały się jednym z głównych wektorów cyberataków w firmach?
  • Jakie zagrożenia mobilne – poza phishingiem – są dziś najgroźniejsze?
  • Dlaczego organizacje nie wdrażają rozwiązań MDM mimo rosnącej świadomości ryzyka?
  • Jakie konsekwencje może mieć jeden niezabezpieczony telefon w firmowej infrastrukturze?

Mobilna furtka do firmowych danych


Współczesny smartfon zrównał się z komputerem – to centrum dowodzenia zawierające dostęp do najwrażliwszych zasobów: poczty, systemów CRM, dokumentacji w Confluence czy całych środowisk chmurowych (Microsoft 365, Google Workspace). Mimo to ich ochrona pozostaje niewystarczająca.

Dane z raportu „Cyberbezpieczeństwo – Trendy 2026” wskazują, że 53% organizacji nie korzysta z żadnego rozwiązania do zarządzania urządzeniami mobilnymi (MDM). Jednocześnie 42% przyznaje, że wprowadzenie rozwiązań zwiększających cyberbezpieczeństwo urządzeń mobilnych jest dla nich mało ważne (38,2%) lub nieważne (3,9%). W praktyce oznacza to jedno: jeden niezabezpieczony smartfon – służbowy lub prywatny, używany do celów służbowych – wystarczy, by otworzyć cyberprzestępcom drzwi do całej firmy.

fot. mat. prasowe

Jakie rodzaje zagrożeń są najbardziej niebezpieczne dla organizacji?

Na szczycie listy najniebezpieczniejszych zagrożeń uplasowało się ransomware


Największy mit: „Jestem ostrożny, nic mi nie grozi”


Przekonanie, że „nieklikanie w linki” zapewnia cyberbezpieczeństwo, to dziś jeden z najgroźniejszych mitów.
Złośliwe aplikacje, przejęcia sesji (session hijacking), ataki typu Man-in-the-Middle czy fałszywe aktualizacje systemowe nie wymagają kliknięcia w link. Czasem wystarczy podłączenie telefonu do zainfekowanej sieci Wi-Fi w hotelu lub nieświadoma instalacja aplikacji, która wygląda na legalną, by haker przejął cyfrowy klucz do konta pracownika. Uważność jest ważna, ale nie zastąpi technologii ochronnych.

Gdy jedno kliknięcie kosztuje miliony


Phishing ewoluował i dziś wykracza poza e-mail, uderzając przez SMS-y (smishing), komunikatory (WhatsApp, Messenger) i media społecznościowe. Na małym ekranie trudniej zweryfikować nadawcę, co znacząco zwiększa skuteczność ataków.

Jak wynika z raportu Xopero, 71% organizacji wskazuje phishing jako jedno z największych zagrożeń.

Sytuację pogarsza wykorzystanie sztucznej inteligencji – ataki typu deepfake czy voice phishing (vishing) pozwalają hakerom generować komunikaty łudząco przypominające głos prezesa czy prośbę od współpracownika. Tym samym granica między prawdą a fałszem niemal zanikła.

Gdy praca i życie prywatne przenikają się, nawet jedno logowanie do służbowej poczty z niezabezpieczonego smartfona może mieć poważne konsekwencje dla całej organizacji.

Cyberbezpieczeństwo mobilne wciąż na drugim planie


Dlaczego firmy zwlekają z ochroną? Najczęściej wskazywaną barierą są koszty – dla 38% organizacji to główny powód braku wdrożenia rozwiązań MDM.

To jednak oszczędność pozorna. Koszt wdrożenia systemu zarządzania urządzeniami mobilnymi jest nieporównywalnie niższy niż potencjalne straty wynikające z wycieku danych czy przejęcia dostępu do systemów.

W dobie dyrektyw NIS2 i DORA ochrona smartfonów przestaje być wyborem, a staje się obowiązkiem. Aż 36% badanych przyznaje, że to właśnie kary i wymogi prawne są jedynym powodem, dla którego rozważają inwestycję w systemy MDM.
To pokazuje, że dla wielu organizacji cyberbezpieczeństwo mobilne wciąż nie jest priorytetem – dopóki nie stanie się obowiązkiem.

Najważniejsze dane z raportu Xopero „Cyberbezpieczeństwo – Trendy 2026”:


  • 71% organizacji uważa phishing za największe zagrożenie.
  • 53% firm nie zarządza firmowymi urządzeniami mobilnymi, mimo że smartfony służą jako punkty uwierzytelniania do platform CRM i SaaS.
  • Tylko 16% organizacji wdrożyło nowoczesne uwierzytelnianie bezhasłowe (np. klucze FIDO2), które jest odporne na phishing mobilny.
  • Koszty (38%) to główna przeszkoda we wdrożeniu ochrony mobilnej, a wymogi prawne (36%) to główna motywacja.
  • Zjawisko BYOD (używanie prywatnych telefonów do pracy) wprowadza dodatkowe ryzyka, których większość organizacji nie monitoruje.
  • Sytuację pogarsza „recykling haseł” – jak pokazują badania, liczba osób używających jednego hasła do wielu kont wzrosła z 29% do aż 55%.

Telefon – pełnoprawny element infrastruktury IT


Eksperci są zgodni: ignorowanie cyberbezpieczeństwa urządzeń mobilnych to jeden z najpoważniejszych błędów. Dziś cyberataki rzadko zaczynają się od zaawansowanego włamania do infrastruktury IT. Znacznie częściej ich początkiem jest prosta czynność użytkownika – kliknięcie w link na smartfonie.

To oznacza jedno: choć firmy inwestują w zabezpieczenia serwerów i komputerów, coraz częściej największe ryzyko dla bezpieczeństwa firmowego znajduje się w kieszeni pracownika.

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: