eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościGospodarkaRaporty i prognozy › Mały biznes: chcemy zwolnienia ze składek ZUS i podatków

Mały biznes: chcemy zwolnienia ze składek ZUS i podatków

2020-03-30 09:59

Mały biznes: chcemy zwolnienia ze składek ZUS i podatków

Czego chce mały biznes? © Sergey Nivens - Fotolia.com

W obliczu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa mały biznes oczekuje przede wszystkim zwolnienia ze składek ZUS. Takiej odpowiedzi udzieliło ponad 3/4 respondentów sondażu, który na zlecenie Krajowego Rejestru Długów przeprowadził IMAS International. O co jeszcze apelują drobni przedsiębiorcy?

Przeczytaj także: Jakie wsparcie dla firm zapewniają państwa europejskie w dobie koronawirusa?

Liczba odnotowywanych w naszym kraju przypadków zachorowań na nowego koronawirusa dynamicznie wzrasta. Zamknięte są szkoły, sklepy wielkopowierzchniowe, swoją działalność zawiesiła większość restauratorów, a branża hotelowa właściwie nie działa. W tych okolicznościach przedsiębiorcy nie ustają w zadawaniu pytań o to, co przyniesie im przyszłość. Jasne jest również, że przedłużający się przestój w gospodarce wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań ze strony państwa i tego właśnie - jak potwierdza to zresztą badanie zrealizowane dla KRD - oczekują firmy. Na jakie rozwiązania liczą?

Sondaż wskazuje, że największa grupa przedstawicieli małego biznesu (76,7%) wskazuje na konieczność zwolnienia ich ze składek ZUS, co pozwolić im ma m.in. na utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia - czytamy w komunikacie.

fot. Sergey Nivens - Fotolia.com

Czego chce mały biznes?

Małe firmy chcą zwolnienia z ZUS-u i podatków.


Na drugim miejscu znalazło się oczekiwanie, że rząd zwolni przedsiębiorców z obowiązku płacenia podatków. 64,4% badanych wskazało, że pomogłoby im to skutecznie ochronić biznes przed negatywnymi skutkami epidemii. W momencie, gdy zaczyna brakować środków na bieżące działanie, firmy nie są zainteresowane odroczeniem tych opłat, które w dalszej perspektywie niewiele zmieni. Pieniądze, których teraz nie ma i tak będzie trzeba zapłacić a nie wiedząc, co przyniesie przyszłość i jak rozwijać się będzie epidemia, nie można tego w żaden sposób zaplanować.
- W sytuacji przedłużającego się zastoju przedsiębiorcy potrzebują pomocy natychmiast. Spora część firm już teraz nie pracuje, więc nie może zarabiać. Dodatkowo nie mogą liczyć, że dostaną zapłatę za już wystawione faktury bo, jak wynika z naszego badania, 27% firm, pomimo posiadania pieniędzy, zamiast płacić, zatrzymuje środki na czarną godzinę. To bardzo groźne zjawisko może spowodować powstanie zatorów płatniczych, których skutkiem będą bankructwa i bezrobocie. Szybka interwencja rządu nie tylko pomoże tym, którzy już teraz mają problemy, ale pozwoli również uspokoić nastroje wśród pozostałych przedsiębiorców – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Szukając oszczędności firmy w pierwszej kolejności zmuszone będą do redukcji zatrudnienia. Dlatego zapowiadane przez rząd wsparcie konieczne będzie nie tylko do utrzymania małego biznesu, ale również powstrzymania zachowania miejsc pracy. Jak wynika z badania KRD 38,1% firm oczekuje od państwa obniżenia kosztów pracy.
- Przedsiębiorcy muszą mieć gwarancję realnego wsparcia, żeby zaplanować najbliższe działania. Tylko dzięki takiej pewności można uniknąć radykalnych kroków, takich jak zwolnienia pracowników czy ogłaszanie upadłości, nad czym niektórzy już na pewno się zastanawiają – podsumowuje Adam Łącki.

Niemal 20% badanych przedstawicieli małego biznesu liczy również na to, że nie będzie musiał ponosić odpowiedzialności za niewykonanie umowy, które spowodowane jest walką z koronawirusem. Odstąpienie od realizacji podjętych już zobowiązań, nawet spowodowane epidemią, może doprowadzić do powstania zatorów płatniczych. Wówczas firmy będą musiały poszukać środków w innym miejscu. Ponad 12% z nich liczy na to, że państwo umożliwi im wzięcie pożyczki na preferencyjnych warunkach. Więcej, bo 16% przedsiębiorców oczekuje z kolei wakacji kredytowych, które pozwolą zachować środki potrzebne do finansowania bieżących zaległych płatności.
- W ostatnim czasie obserwujemy wzmożoną aktywność przedsiębiorców chcących odzyskać swoje należności, którzy szybciej niż dotychczas przekazują sprawy do windykacji. Nie można im się dziwić, potrzebują pieniędzy na swoją działalność i nie mogą sobie pozwolić na to, by czekać na uregulowanie zaległych faktur. Jednocześnie są również bardziej skłonni do tego, by negocjować z dłużnikami, których dotknęła epidemia koronawirusa. Prawdziwym problemem są ci, którzy obecną sytuację wykorzystują jako wymówkę do tego, żeby nie płacić - mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

oprac. : eGospodarka.pl eGospodarka.pl

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: