eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościGospodarkaŚwiat › Świat: wydarzenia tygodnia 40/2014

Świat: wydarzenia tygodnia 40/2014

2014-10-05 16:12

Przeczytaj także: Świat: wydarzenia tygodnia 35/2014

  • Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług Chin, wyniósł we wrześniu 54,0 pkt. wobec 54,4 pkt. w sierpniu. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł we wrześniu 51,1 pkt. wobec również 51,1 pkt. miesiąc wcześniej. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze.
  • Amerykański koncern Exxon znalazł z rosyjskim Rosnieftem pokaźne złoża ropy w Arktyce. Stało się to tydzień po tym, jak Amerykanie (po decyzji prezydenta USA rozszerzającym sankcje) obiecali zerwać współpracę z Rosjanami z powodu sankcji.Teraz "kupony" będzie odcinać Władimir Putin...
  • KE rozpoczęła w czerwcu dochodzenia dotyczące decyzji ws. podatku dochodowego od firm, jakie podejmowały władze w Luksemburgu, Holandii i Irlandii. Była to reakcja na informacje o dużych redukcjach w podatku, które miałyby być w tych krajach przyznane koncernom Apple, Starbucks i Fiat Finance and Trade. Teraz poinformowano o wstępnych ustaleniach KE. Potwierdziły one, że Irlandia przyznała korzyści podatkowe koncernowi Apple, co może być sprzeczne z unijnymi zasadami pomocy publicznej.
  • Według szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Christine Lagarde globalne ożywienie gospodarcze pozostaje słabe i kruche, więc jej zdaniem przerwanie złej koniunktury wymagać będzie, aby rządy zreformowały rynki pracy i zwiększyły inwestycje w infrastrukturę. Uważa ona, że obecnemu stanowi światowej gospodarki zagrażają też skutki kryzysu na Ukrainie, konflikty na Bliskim Wschodzie oraz epidemia eboli w Afryce. Podsumowując postawiła ona tezę, że "Globalna gospodarka jest dziś w słabszej kondycji niż przewidywaliśmy sześć miesięcy temu i gorsze są też perspektywy wzrostu". Niepokojąca jest również sytuacja geopolityczna, bo "eskalacja kryzysu na Ukrainie oraz niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie mogą spowodować zmiany cen towarów i zawirowania w handlu oraz na rynkach finansowych".
  • W ramach negocjacji prowadzonych od 2013 roku pomiędzy UE i USA w sprawie umowy o wolnym handlu (Transatlantyckie Partnerstwo Handlu i Inwestycji - TTIP) nastąpił kryzys, a przyczyną był opór Europy w sprawie żądań otwarcia rynku dla amerykańskich producentów żywności. Jednak eksperci przewidują, że wkrótce będziemy świadkami przełamania oporu KE. Możliwym staje się ustępstwo Europy za gwarancję dostaw amerykańskiej ropy. Jak wiadomo USA już obecnie są największym producentem ropy na świecie. We wrześniu Stany Zjednoczone wyprzedziły Arabię Saudyjską dzięki zastosowaniu szczelinowania hydraulicznego i innych niestandardowych technologii. Obecnie produkcja ropy oraz innych paliw płynnych przekroczyła 11,5 mln baryłek dziennie i to jest nieco więcej niż w Arabii Saudyjskiej i zdecydowanie więcej niż w Rosji (10,4 mln b/d).
  • Jest dziś niewiadomym, czy dojdzie w Hongkongu do siłowego stłumienia demonstracji, czy będziemy świadkami poszukiwania rozwiązania na drodze negocjacji. Niezależnie o sposobu zakończenia konfliktu, światowemu biznesowi będzie się opłacało tam być, inwestować, korzystać z usług hongkońskich centrów finansowych. Ostatnie wydarzenia niczego nie zmienią. Przez ostatnie dekady Chiny sprzyjały dynamicznemu rozwojowi Hongkongu, a globalny biznes chciał tam inwestować, bo to się po prostu opłacało. Usługi tego dziś chińskiego centrum finansowo-handlowego są na tak wysokim poziomie, że trudno znaleźć alternatywę w tym rejonie świata.
  • USA już obecnie są największym producentem ropy na świecie. We wrześniu Stany Zjednoczone wyprzedziły Arabię Saudyjską dzięki zastosowaniu szczelinowania hydraulicznego i innych niestandardowych technologii. Obecnie produkcja ropy oraz innych paliw płynnych przekroczyła 11,5 mln baryłek dziennie i to jest nieco więcej niż w Arabii Saudyjskiej i zdecydowanie więcej niż w Rosji (10,4 mln b/d). Warto dodać, że jeszcze w 2005 roku produkcja ropy w USA wynosiła tylko 5 mln b/d. Geolodzy oceniają zasoby ropy na terenie Stanów Zjednoczonych na ok. 2 bln baryłek. Jeśli przyjąć, że Kanada ma te zasoby na poziomie 2,4 bln, a kraje Ameryki Łacińskiej mają kolejne 2 bln to oznacza, że są to zasoby prawe 5 razy większe niż udokumentowane złoża na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej. Konsekwencją będzie to, że wkrótce naftowe centrum świata przesunie się na zachód.
  • Gigantyczna kopalnia Sierra Gorda w Chile otwarta. Jej koszt to 4 mld USD. To największa polska inwestycja za granicą i czwarty co wielkości górniczy projekt na świecie. Kopalnia należy do KGHM i japońskiej firmy Sumitomo, ma szansę wpłynąć na globalny rynek miedzi i molibdenu. Okres eksploatacji kopalni szacuje się na dwadzieścia trzy lata. Po okresie rozruchu (od 2015 roku) kiedy to Sierra Gorda będzie produkować około 120 tys. ton miedzi, 50 mln funtów molibdenu i 60 tys. uncji złota rocznie, nastąpi okres stabilnej produkcji kiedy to kopalnia będzie średniorocznie produkowała ok. 220 tys. ton miedzi, 25 mln funtów molibdenu i 64 tys. uncji złota. Polski koncern KGHM to największy producent miedzi w Europie i największy producent srebra na świecie. Firma zatrudnia 18 tysięcy osób i produkuje rocznie 560 tysięcy ton miedzi. To jedna z największych polskich spółek skarbu państwa i jedna z największych firm notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.
  • Hakerzy wykradli z baz danych jednego z największych banków w USA JPMorgan Chase & Co. informacje na temat około 76 mln gospodarstw domowych i 7 mln małych firm. Wśród wykradzionych danych są nazwiska, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej osób korzystających z usług stron internetowych banku (Chase.com, JPMorganOnline) i aplikacji mobilnych. Korzystną informacją jest to, że jednocześnie nie stwierdzono przechwycenia przez hakerów numerów kont, haseł, dat urodzenia czy numerów ubezpieczenia społecznego klientów banku. Nie zaobserwowano także podejrzanych operacji finansowych. Bank odkrył włamanie do swych baz danych w połowie sierpnia, a do ataku miało natomiast dojść w czerwcu.Warto dodać, że na początku sierpnia "New York Times" poinformował, że organizacja przestępcza działająca na terytorium Rosji wykradła około 1,2 mld haseł i loginów do stron internetowych oraz ponad 500 mln adresów poczty elektronicznej.

Komentarz do wydarzeń gospodarczych

CZY UNIA EUROPEJSKA MOŻE LICZYĆ NA DOSTAWY AMERYKAŃSKIEJ ROPY?

Osiągnięta przez Stany Zjednoczone samowystarczalność w zakresie surowców energetycznych stworzyła nową sytuację w świecie. Wzrastająca ostatnio także nadwyżka produkcji ropy pozwala na postawienie pytania, czy USA mogą dostarczać ją do Europy. Teoretycznie jest to możliwe, ale czy jest to realne w najbliższym czasie? Nie ulega wątpliwości, że będzie to zależało nie tylko od kalkulacji biznesowych, ale też od amerykańskich interesów politycznych...

Konflikt ukraiński stworzył w Europie nową sytuację polityczną. W obecnej, napiętej sytuacji politycznej Unia zdaje sobie sprawę z możliwości zastosowania przez Rosję ograniczeń w dostawach ropy i gazu. Ta groźba to potencjalny sposób umożliwiający wywieranie presji na decyzje polityczne europejskich krajów.

Informacje o szybkim wzroście produkcji ropy w USA i osiąganiu samowystarczalności w tym zakresie uruchomiły ostatnio spekulacje na temat realności dostaw amerykańskiej ropy do Europy. Jeśliby to się stało, mogłoby to korzystnie wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne Starego Kontynentu.

USA już obecnie są największym producentem ropy na świecie. We wrześniu Stany Zjednoczone wyprzedziły Arabię Saudyjską dzięki zastosowaniu technologii szczelinowania hydraulicznego i innych niestandardowych rozwiązań technologicznych. Obecnie produkcja ropy oraz innych paliw płynnych przekroczyła 11,5 mln baryłek dziennie. Jest to nieco więcej niż w Arabii Saudyjskiej i zdecydowanie więcej niż w Rosji (10,4 mln b/d). Warto dodać, że jeszcze w 2005 roku produkcja ropy w USA wynosiła tylko 5 mln b/d. Geolodzy oceniają zasoby ropy na terenie Stanów Zjednoczonych na ok. 2 bln baryłek. Jeśli przyjąć, że Kanada ma te zasoby na poziomie 2,4 bln, a kraje Ameryki Łacińskiej mają kolejne 2 bln to oznacza, to sumarycznie te zasoby są prawie 5 razy większe niż udokumentowane złoża na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej. Konsekwencją będzie to, że wkrótce naftowe centrum świata przesunie się na zachód.

W Stanach Zjednoczonych od 1975 roku obowiązuje prawo, które zabrania eksportować ropę i dotąd licencje na jej eksport były udzielane bardzo rzadko, a wyjątkiem był tylko eksport do Kanady. Jednak w tym przypadku nie był to zwykły eksport, ale było to działanie biznesowe podyktowane brakiem mocy przerobowych w USA i możliwością wykorzystania w tym celu rafinerii kanadyjskich.

Dotąd amerykańska ropa w postaci surowej nie była obecna na unijnym rynku, jednak rafinowane produkty z ropy naftowej Amerykanie sprzedawali Europie i obecnie wartość tych transakcji wynosi ok. 50 mld USD rocznie. Nie mam wątpliwości, że kontynuacja dotychczasowej polityki eksportowej jest uzasadniona biznesowo, bo sprzedaż technologicznie zaawansowanych produktów jest bardziej opłacalna niż sprzedaż surowej ropy naftowej jako surowca.

Niektórzy europejscy (także polscy) politycy licząc na wejście na europejski rynek amerykańskiej ropy mają nadzieję na spadek jej ceny. Mam tu pewne wątpliwości. Przykładem może być sytuacja na rynku gazu łupkowego. Już obecnie jego ceny rynkowe w USA są przeszło dwukrotnie niższe niż w Europie. Jednak nie sądzę, by ewentualne dostawy były skierowane do Europy w cenach amerykańskich powiększonych jedynie o koszty technologiczne (LNG) i koszty transportowe.

Wszystko wskazuje na to, że proces ten będzie rozwijał się według reguł biznesowych i gaz w pierwszej kolejności popłynie do krajów Dalekiego Wschodu, gdzie jest duże zapotrzebowanie i są korzystne ceny. Nie sądzę, by z amerykańską ropą było inaczej...

Warto tu jednak dodać, że dynamiczny wzrost produkcji gazu i ropy naftowej w USA ze złóż niekonwencjonalnych czyni, że Stany stając się coraz bardziej niezależne od importu będą w pierwszej kolejności dbały o wzrost i utrzymanie konkurencyjności własnej produkcji. Samowystarczalność i przewaga wynikająca z niskich kosztów energii (przedsiębiorstwa w niektórych krajach UE, np. w Niemczech, płacą nawet dwukrotnie więcej za energię niż w USA) są w interesie Ameryki. Szacuje się, że dopiero ok. 2035 r. Stany Zjednoczone staną się znaczącym eksporterem netto energii i ważnym graczem na światowym rynku paliw.

Pewne możliwości stwarzają trwające od ubiegłego roku negocjacje pomiędzy USA i UE w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu (tzw. Transatlantyckiego Partnerstwa Handlu i Inwestycji - w skrócie TTIP). To są trudne negocjacje. Eksperci przewidują, że możliwe będzie stworzenie korzystnych warunków dla ropy z USA w zamian za rezygnację z unijnych standardów żywnościowych i otwarcie europejskiego rynku rolnego dla amerykańskich producentów. Wydaje się to być realnym rozwiązaniem, chociaż bardzo trudnym do przyjęcia dla Europy. Wymagałoby to wpuszczenia na nasz rynek np. chlorowanych kurczaków i amerykańskiej nieoznakowanej żywności z organizmów modyfikowanych genetycznie (ang. GMO). Warto tu dodać, że w USA żywność modyfikowana genetycznie stanowi aż 70-80 proc., podczas gdy w UE poniżej 1 proc.

Henryk S. KOLKA-TUSZYŃSKI, CGKL Grupa Doradcza

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: