eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościTechnologieProgramy › Pułapki w Open Source mogą uderzać po kieszeni

Pułapki w Open Source mogą uderzać po kieszeni

2019-10-30 15:10

Pułapki w Open Source mogą uderzać po kieszeni

Oprogramowanie ©  ronstik - Fotolia.com

Technologia Open Source znana jest już od lat. Niewątpliwym atutem rozwiązań z otwartym kodem jest to, że małym kosztem pozwalają znacznie usprawnić pracę twórców oprogramowania czy software house’ów. Warto jednak podkreślić, że przy ich wykorzystaniu konieczna jest znajomość tego, na co dana licencja rzeczywiście pozwala. W przeciwnym razie skorzystanie z Open Source może okazać się kosztowne. I nie chodzi tu wyłącznie o naruszenie praw autorów otwartego kodu - w polskich realiach znacznie częściej jest to odpowiedzialność względem zamawiającego, mogąca skutkować nawet odmową zapłaty wynagrodzenia.

Przeczytaj także: Dlaczego IT woli programowanie open source? Chodzi nie tylko o pieniądze

Nie wszystkie otwarte licencje są bezpieczne


Wprawdzie najbardziej popularne licencje jak chociażby MIT (licencja X11) czy Apache 2.0 charakteryzuje dość liberalne podejście i skorzystanie z nich przy tworzeniu komercyjnego programu nie powinno skutkować uciążliwościami, to jednak już użycie nawet fragmentu kodu bazującego np. na licencji GNU AGPL owocuje koniecznością ujawnienia całego kodu źródłowego wytworzonego oprogramowania. Z tego też względu AGPL właściwie nie nadaje się do zastosowania biznesowego.

Software house często nie wie, z czego korzysta deweloper


Doświadczenie pokazuje, że w software house’ach czy agencjach interaktywnych deweloperom czy zespołom projektowym daje się sporą swobodę w zakresie wyboru technologii, w tym również w korzystaniu z gotowych bibliotek. W efekcie programiści nierzadko sięgają po już gotowe rozwiązania, które oferuje im np. GitHub. O ile w niektórych przypadkach faktycznie nie ma potrzeby wyważania otwartych drzwi i wykorzystanie kodu Open Source ma racjonalne uzasadnienie, o tyle zawsze powinno być zgodne z wewnętrzną polityką firmy w tym zakresie, a ta zaś powinna być spójna z zawieranymi umowami. Project Manager czy Zarząd zawsze powinni mieć wiedzę o tym, że deweloper korzysta z kodu na licencji np. X11 i zadbać o odzwierciedlenie tego w ustaleniach z zamawiającymi.

fot. ronstik - Fotolia.com

Oprogramowanie

Licencje Open Source są darmowe. Takie przynajmniej panuje przekonanie. Jednak licencje są różne i mają różne warunki odnośnie ich komercyjnego wykorzystania.


Korzystanie w projektach komercyjnych z bibliotek dostarczanych w oparciu o tzw. licencje Open Source często pozostaje w sprzeczności z treścią umów, jakie dostawcy IT zawierają ze swoimi klientami. Umowy te niejednokrotnie wymagają choćby, aby twórca dysponował całością praw autorskich majątkowych do wytwarzanego oprogramowania, a tego warunku nie da się spełnić w przypadku korzystania z rozwiązań Open Source. Z drugiej strony korzystanie choćby z frameworków takich jak Struts czy Laravel jest bardzo powszechne. Wykorzystanie Open Source w IT to przecież nie tylko poszczególne biblioteki, ale także gotowe frameworki, które mocno przyspieszają pracę i zmniejszają finalne koszty produktu.
– Ważne jest, aby software house zadbał o właściwe uregulowanie otwartych licencji (w tym kwestii korzystania z frameworków) w swoich umowach zarówno z zamawiającymi, ale też z kontraktorami – mówi Tomasz Klecor, partner w kancelarii Legal Geek, specjalizującej się w obsłudze IT.

Co grozi za niedozwolone użycie oprogramowania Open Source?


Nieprawidłowe wykorzystanie oprogramowania Open Source może rodzić wiele konsekwencji. Będą to zarówno skutki wynikające bezpośrednio z przepisów prawa (w skrajnych przypadkach mogą to być teoretycznie nawet sankcje karne), jak i występująca częściej konieczność zapłaty odszkodowania. Mogą to być również konsekwencje umowne – wynikające z umowy z podmiotem, dla którego tworzymy oprogramowanie. W zależności od umowy może on domagać się np. zapłaty kary umownej czy zmniejszenia ceny.
– W praktyce bolesne i realne będą konsekwencje względem zamawiających oprogramowanie od software house’u, który nieprawidłowo użył kodu Open Source. Znamy bowiem sytuacje, w których przy okazji audytu oprogramowania (w związku z pozyskaniem inwestora) zamawiający odkrył, że w jego oprogramowaniu wykorzystano kod na licencji Open Source i doszło do jej naruszenia. Koszty usunięcia wady oprogramowania, które software house poniósł w następstwie roszczeń zamawiającego, niemal dorównały otrzymanemu wcześniej wynagrodzeniu. Co istotne, zarząd wykonawcy nie miał świadomości złego użycia kodu, a decyzja o wykorzystaniu konkretnego rozwiązania była samodzielną inicjatywą programisty – wyjaśnia prawnik z kancelarii Legal Geek.

oprac. : eGospodarka.pl eGospodarka.pl

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: