Szkodliwe programy 2010 i prognozy na 2011
2010-12-18 00:15
Przeczytaj także: Szkodliwe programy 2013
Epidemie szkodliwego oprogramowania oraz zwiększenie złożoności szkodliwych programów (strzał w dziesiątkę)
W 2010 roku nie mieliśmy żadnej epidemii, która pod względem tempa rozprzestrzeniania się, liczby zainfekowanych użytkowników oraz skali wzbudzonego zainteresowania dorównałaby epidemii robaka Kido (Conficker) z 2009 roku. Gdybyśmy jednak mieli rozpatrywać te czynniki oddzielnie, niektóre infekcje mogłyby zostać zaklasyfikowane jako globalne epidemie.
W 2010 roku powszechną uwagę, zarówno dziennikarzy jak i analityków, zwróciły botnety Mariposa, Zeusa, Bredolaba, TDSS, Koobface’a, Sinowala oraz Black Energy 2.0. Każdy z tych ataków pozostawił miliony zainfekowanych komputerów na całym świecie. Odpowiedzialne za nie zagrożenia należą do najbardziej zaawansowanych i wyrafinowanych szkodliwych programów, jakie kiedykolwiek zostały stworzone.
Szkodniki te rozprzestrzeniają się za pośrednictwem wszystkich dostępnych wektorów infekcji, łącznie z pocztą elektroniczną, i były pionierami w wykorzystywaniu sieci P2P oraz portali społecznościowych do propagacji. Niektóre z nich były również pierwszymi szkodnikami, które zainfekowały platformy 64-bitowe. Co więcej, wiele z nich rozprzestrzeniało się za pośrednictwem luk zero-day, dla których nie istniały jeszcze łaty.
Jednak kreatywność twórców szkodliwego oprogramowania osiągnęła szczyt w przypadku robaka Stuxnet. Ten prawdziwie rewolucyjny robak stanowił głównego bohatera informacji dotyczących cyberzagrożeń w drugiej połowie 2010 roku. Publikacje na jego temat obejmowały spekulacje dotyczące potencjalnych celów Stuxneta oraz sposobu jego działania. Stuxnet zawładnął uwagą mediów jak żadne inne zagrożenie w historii.
Obecnie najbardziej rozpowszechnione szkodliwe programy są jednocześnie najbardziej złożone. Tym samym podnoszą poprzeczkę producentom rozwiązań bezpieczeństwa, którzy toczą wojnę technologiczną z cyberprzestępcami. Dzisiaj na nic nie zda się już rozwiązanie, które potrafi wykryć dziewięćdziesiąt dziewięć procent milionów próbek szkodliwego oprogramowania, jeżeli przepuści lub nie zdoła zneutralizować tego jednego zagrożenia, które jest niezwykle wyrafinowane, a przez to szeroko rozpowszechnione.
Spadek liczby fałszywych programów antywirusowych (tak, jak przepowiadaliśmy)
Ta prognoza była dość kontrowersyjna – zdania na ten temat są podzielone, nawet wśród ekspertów Kaspersky Lab. Zadecydowało tu wiele czynników, takich jak: znalezienie innych metod zarabiania pieniędzy przez właścicieli i członków programów partnerskich, działania firm antywirusowych oraz organów ścigania, silna konkurencja między różnymi grupami cyberprzestępczymi tworzącymi i rozprzestrzeniającymi fałszywe programy antywirusowe.
Według danych dostarczonych przez Kaspersky Security Network, liczba fałszywych programów antywirusowych zmniejszyła się na całym świecie. Aktywność związana z fałszywymi programami antywirusowymi osiągnęła szczyt (200 000 incydentów miesięcznie) w okresie luty-marzec 2010 roku, by następnie, pod koniec roku, doświadczyć czterokrotnego spadku. Równocześnie, fałszywe programy antywirusowe zawężały strefę swoich ataków do określonych regionów, a cyberprzestępcy przestali rozprzestrzeniać swoje programy na chybił trafił i skoncentrowali się na konkretnych państwach, takich jak Stany Zjednoczone, Francja, Niemcy czy Hiszpania.
Szkodliwe programy 2012 i prognozy na 2013
oprac. : Katarzyna Sikorska / eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Najnowsze w dziale Wiadomości
-
Magazyny w Polsce zmieniają kierunek: liczy się jakość, a nie ilość?
-
Jak chronić infrastrukturę krytyczną w obliczu zagrożeń hybrydowych?
-
Najem instytucjonalny w Polsce: dynamiczny wzrost rynku PRS i perspektywy na 2026-2027
-
Cisza, której nie ma. Jak hałas wyklucza osoby w spektrum autyzmu - od szkoły po pracę





Mniej wypłat 800 plus dla obcokrajowców. Czy to efekt zmian w przepisach?
