eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościGospodarkaŚwiat › Świat: wydarzenia tygodnia 8/2019

Świat: wydarzenia tygodnia 8/2019

2019-02-23 22:01

Przeczytaj także: Świat: wydarzenia tygodnia 7/2019

  • Eksperckie firmy informują, że banki centralne kupują złoto w tempie niewidzianym od II wojny światowej... Obecnie złoto kosztuje 1322 USD za uncję, czyli ok. 42,5 tys. USD za kilogram - co oznacza, że od minimum z sierpnia 2018 r. kurs złota urósł o 8 proc. Według firmy Bernstein, banki centralne skupują złoto, które jest przez nie ale też przez inwestorów traktowane jako "bezpieczna przystań", czyli aktywo o relatywnie niskim ryzyku inwestycyjnym w porównaniu np. do akcji spółek. Przyczyną są obawy co do dalszego rozwoju do sytuacji geopolitycznej, ale nie tylko. Wśród obaw, które pchają banki centralne do skupowania złota, analitycy Bernstein wymieniają także m.in.: długi państw, potencjalne problemy z dostawami oraz przekonanie, że złoto może dawać większe zwroty niż inne aktywa.
  • Chiny w swoim rozwoju idą dalej, zmieniają strukturę gospodarki, przyspieszają procesy rozwojowe... Kilka dni temu zaprezentowano oficjalną koncepcję utworzenia chińskiego megalopolis mającego prześcignąć amerykańską Dolinę Krzemową w USA. Szacuje się inwestycje przekraczające 16 mld USD mają być zrealizowane w zaledwie jeden rok. Chcę przypomnieć, że w marcu 2017 roku zapowiedziano realizację projektu o nazwie "Greater Bay Area". Obejmuje 11 miast, w tym Hongkong, Makau i Kanton. Wg prognoz PKB megalopolis ma podwoić się do 2030 roku i osiągnąć 4,1 bln USD i jest to więcej niż obecna gospodarka Wielkiej Brytanii. Liczba ludności obszaru GBA ma zwiększyć się z niecałych 70 do 88 mln, chociaż sam teren porównywany jest wielkością do Chorwacji.
  • Chińskie uderzenie w australijską gospodarkę. Reutera poinformował, iż jeden z pięciu największych portów w Chinach (Dalian), przestaje odbierać dostawy australijskiego węgla. Wraz z Dalianem cztery pozostałe porty w prowincji Liaoning na północy Chin miały wstrzymać import tego surowca. To poważny cios w Australię, bo węgiel stanowi podstawę eksportu (Australia jest największym eksporterem tego surowca na świecie), a Chiny to największy partner handlowy Australii. Oficjalnie mówi się o problemach z jakością dostaw. Nieoficjalnie mówi się chińskiej reakcji na zablokowanie karty stałego pobytu i starań o australijski paszport dla Huanga Xiangmo, chińskiego biznesmena podejrzewanego przez wywiad na Antypodach o korumpowanie polityków. Nie uważam jednak, by to było prawdą, bo byłyby to niewspółmierna reakcja Chin... Podejrzewam, że działania australijskiego rządu były ostatnio silnie zintegrowane z polityką prowadzoną przez D. Trumpa wobec Chin. Szczególnym obszarem było uderzenie Stanów Zjednoczonych w dziedziny, które w najbliższej dekadzie mają przynieść Chinom pozycję światowego lidera, a mam tu na myśli elektronikę, telekomunikację i sztuczna inteligencję. Przykładem jest amerykańskie uderzenie w chiński koncern Huawei, który na rynku jest bardziej konkurencyjny niż rywale. Amerykanie wywierają presję na swoich sojuszników, by poszli jej śladem. W połowie ubiegłego roku Canberra wykluczyła chiński koncern Huawei z przetargów na sprzęt do sieci 5G. Podzielam więc pogląd, że i blokada węgla może być działaniem odwetowym, a przynajmniej jest to sygnał i groźba ze strony Pekinu. Warto śledzić tą sytuację, bo naszym zdaniem będzie to miało ciąg dalszy...
  • D. Trump na koniec tygodnia przedstawił swoją ocenę stopnia zaawansowania negocjacji handlowych amerykańsko – chińskich. Jego zdaniem są duże szanse na porozumienie handlowe z Pekinem i zakończenie wojny handlowej. Poinformował też, że zawarto porozumienie dotyczące kwestii manipulowania kursami walut (nie podając szczegółów). Trwają rozmowy w takich ważnych sprawach jak np. wymuszanie transferów technologii, cyberkradzież, ochrona praw własności intelektualnej, usługi, kursy walut, rolnictwo i pozataryfowe bariery rynkowe. D. Trump zapowiedział spotkanie z prezydentem chińskim Xi Jinpinga w swojej rezydencji na Florydzie, gdzie planowane jest zdecydowanie o rozwiązaniach w najważniejszych sprawach i podpisanie finalnej umowy. Jak wiadomo 1 marca upływa "zawieszenie broni" w wojnie handlowej, które Xi i Trump uzgodnili w grudniu w trakcie szczytu G8 w Argentynie. Nie można jednak zapominać o klasycznym zachowaniu D. Trumpa. Ostrzegł on Chiny, że jeśli nie zostanie zawarte całościowe porozumienie, to zwiększy karne cła na sprowadzane do USA chińskie towary warte 200 mld dolarów rocznie z 10 do 25 proc. Cóż... znamy specyfikę negocjacji D. Trumpa...
  • Ostra rywalizacji amerykańskiego Boeinga i europejskiego Airbusa trwa już kilka dekad. Przemysł lotniczy od wielu już lat jest wizytówką poziomu techniki i technologii każdego z tych centrów gospodarczych. Nie jest tajemnicą, że lotnictwo jest dziedziną, którą uznaje się za główny nośnik innowacyjnych rozwiązań, które później są "poziomo" transferowane do innych sektorów gospodarki. Przemysł lotniczy to poligon, gdzie w pierwszej kolejności w najtrudniejszych warunkach testuje się najnowsze osiągnięcia tak z zakresu materiałów specjalnych i rozwiązań konstrukcyjnych, jak i systemy kontroli i sterowania. Natomiast uzyskiwane wyniki ekonomiczne producentów tego sprzętu są odpowiedzią na pytanie, jaki firma reprezentuje poziom biznesowy, a więc jak potrafi wykorzystać swoje atuty oraz potencjał rozwojowy. W roku 2018 Boeing zakończył dostarczeniem do klientów 806 nowych samolotów pasażerskich, podczas gdy europejski producent sprzedał 800 nowych maszyn. Różnica jest więc symboliczna. W przypadku Boeinga było to 580 maszyn z rodziny B737, podczas gdy Airbus dostarczył 626 samolotów z rodziny A320. W ofercie amerykańskiej firmy numerem dwa jest B787 Dreamliner, których w ubiegłym roku sprzedano 145. W kategorii samolotów szerokokadłubowych w ofercie Boeinga jest B777 (48 sprzedanych maszyn) i B767 (sprzedano 27 samolotów tego typu). Kontynuowana jest też produkcja B747, a klientami są wyłącznie przewoźnicy cargo (6 sztuk). Kontynuowana jest produkcja tego ostatniego mimo, że konstrukcja ma już 50 lat... Airbus w 2018 sprzedał 800 samolotów, z czego 626 było modelem A 320, 93 to samoloty typu A350 i 49 maszyn z rodziny A330. Kierownictwo europejskiego koncernu poinformowało, że rezygnuje z kontynuowania produkcji A380, największego samolotu tego typu (w 2018 sprzedano tylko 12 szt.). Dostawy tych maszyn będzie realizował tylko do 2021 roku, a potem wygasi program super jumbo. Podsumowując dodatkowo informuję, że Boeing przyjął ponad 1000 zamówień na nowe samoloty natomiast Airbus 831.

Komentarz do wydarzeń gospodarczych

ZBLIŻA SIĘ KONIEC WOJNY HANDLOWEJ? CORAZ BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE POROZUMIENIE POMIĘDZY CHINAMI I USA, MALEJĄ RYZYKO CHAOTYCZNEGO BREXITU.

Coraz bardziej prawdopodobne porozumienie pomiędzy Chinami i USA, Maleją ryzyko chaotycznego brexitu. Znowu słabe dane ze strefy euro, zwłaszcza z europejskiego przemysłu. Dane z Polski przeciętne i bez większego wpływu na złotego. Polska waluta pozostaje słaba w przedziale 4,33-4,34 zł za euro.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

Fed bez przełomu

„Minutes” ze styczniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej nie były przełomowe. Decyzja o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej (brak sugestii dotyczących kolejnych podwyżek stóp procentowych i usunięcie zbilansowanych ryzyk) zyskała szerokie poparcie. To także było widać na konferencji prasowej z końcówki stycznia br. Nie było wśród członków FOMC dyskusji na temat rezygnacji z redukcji bilansu (to, co pojawiło się na konferencji), ale widać po wypowiedziach ekonomistów Fedu (pierwsza część „minutes”), że ten temat jest szeroko omawiany i redukcja bilansu nie jest wyryta w kamieniu (zwłaszcza w przypadku konieczności obniżki stóp procentowych). W rezultacie „minutes” były neutralne, co zresztą widać było na rynku obligacji skarbowych USA, gdzie reakcja na publikację była marginalna.

Pozytywnie można natomiast odebrać rosnące szanse na przedłużenie negocjacji handlowych na linii USA-Chiny. Data 1 marca, która miała być kluczowa, teraz odchodzi w zapomnienie. Dodatkowo zaplanowane rozmowy na wysokim szczeblu (z udziałem prezydenta Donalda Trumpa) dają nadzieję, że konflikt celny będzie wygaszany w kolejnych miesiącach. To dobra informacja dla gospodarek azjatyckich i częściowo również dla europejskich.

Wydaje się również, że kwestie brexitu idą w dobrym kierunku. Niewykluczone, że w najbliższych dniach nastąpi przełom, gdyż wyraźnie starania o zapobieżenie twardego brexitu i ustępstwa (w kontekście backstopu) mogą pojawić się stosunkowo szybko.

Nawet jeśli głosowanie nad zmodyfikowanym planem Theresy May nie zostanie przeprowadzone pod koniec lutego, to wydaje się, że rozmowy na linii Bruksela-Londyn będą przedłużone poza graniczną datę 29 marca. Również w przypadku zmiany rządu czy kolejnych wyborów przewaga parlamentarzystów chcących uniknąć chaotycznego brexitu jest na tyle duża, że niezależnie od nowego składu Izby Gmin najgorszy scenariusz jest mało prawdopodobny. To powinno wspierać funta w kolejnych dniach.

Strefa euro znowu zawodzi

Wstępne dane PMI ze strefy euro za luty nie pokazują wyraźnego odbicia w europejskiej gospodarce po fatalnym zakończeniu 2018 r. Zaskakująco słabo wypada szczególnie przemysł, gdzie pierwszy raz od niespełna 6 lat indeks PMI z przetwórstwa przemysłowego sugeruje kurczenie się tego sektora.

Negatywnie na przemysł wpływa zagrożenie związane z brexitem czy problemy handlowe na linii USA-Chiny. Do tego dochodzą kwestie związane ze spowolnieniem w przemyśle motoryzacyjnym, niepewność polityczna i ogólne perspektywy gospodarcze – pisze Chris Williamson, szef ekonomistów IHS Markit. Williamson podkreśla, że bieżące odczyty PMI sugerują wzrost PKB na poziomie zaledwie 0,1 proc w I kw. br.

Wskaźnik nowych zamówień w przemyśle strefy euro, jeszcze na przełomie lat 2017 i 2018 notował kilkunastoletnie szczyty i przekraczał poziom 60 pkt. Teraz są to wartości aż o 15 pkt niższe i zaczynamy się poruszać w rejonach z kryzysu zadłużeniowego strefy euro w latach 2011-2012. Skala i tempo tego spowolnienia są naprawdę zaskakująco duże. Źle to wróży wspólnej walucie na kolejne tygodnie, zwłaszcza w kontekście marcowego posiedzenia EBC i nowych prognoz makroekonomicznych banku centralnego.

Dane dla złotego neutralne

Po dobrych danych o wynagrodzeniach za styczeń czy wzroście produkcji przemysłowej na początku roku dzisiejsze odczyty GUS były nieco słabsze. Realny wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 5,2 proc. r/r. I choć był zgodny z oczekiwaniami, to można było się spodziewać większego odbicia po słabym grudniu. Gorzej od oczekiwań wypadła produkcja budowlano-montażowa, ale rok temu w styczniu wzrost był bardzo silny, więc teraz wysoka baza z ubiegłego roku mogła ciążyć na odczytach. Ogólnie dane nie zachwyciły, ale przy marnej koniunkturze w strefie euro i tak wyglądają solidnie.

Ogólnie jednak wpływ danych na złotego był ograniczony. Złoty cały czas pozostaje słaby, co jest przede wszystkim związane z niewielką presją inflacyjną i brakiem perspektyw na podwyżki stóp procentowych. Ta kwestia nie ulegnie zmianie w najbliższych dniach, zatem i szansa na odreagowanie ostatnich spadków na złotym pozostaje niewielka, zwłaszcza w kontekście braku ożywienia koniunktury w strefie euro.

Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

oprac. : Magdalena Kolka / Global Economy Global Economy

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: