eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościTelekomunikacja › Mobile first, czyli o plusach i minusach posiadania smartfona

Mobile first, czyli o plusach i minusach posiadania smartfona

2019-04-23 11:14

Mobile first, czyli o plusach i minusach posiadania smartfona

Mobile first © fot. mat. prasowe

Telefon to wynalazek, który liczy sobie już niemal 150 lat. Przez ten czas jego funkcja przestała się ograniczać wyłącznie do wykonywania połączeń. Współczesny smartfon to już niemal centrum dowodzenia - komputer, aparat fotograficzny, narzędzie surfowania po sieci. To właśnie za jego sprawą mało kto choć chwilę jest dziś poza zasięgiem internetu. Badanie "We Are Social i Hootsuite" potwierdza, że online pozostaje dziś ponad połowa naszej populacji. Z drugiej strony swoją obecność coraz silniej zaznacza trend „offline is a new luxury”, co jest pokłosiem zmęczenia wszechobecnym natłokiem informacji. Jak telefon zmienił nasze życie? Dlaczego dziś żyjemy w erze, gdzie pierwszoplanową rolę odgrywa mobile?

Wszyscy jesteśmy w sieci.


Według We Are Social, dynamicznie powiększająca się rzesza osób korzystających z usług dostępnych z poziomu smartfona to przede wszystkim efekt coraz większej popularyzacji zarówno samych telefonów, jak i internetu. Szacuje się, że 90% osób korzystających z social mediów dostęp do nich uzyskuje właśnie przez urządzenia mobilne. Z opracowanego przez Mobee Dick raportu "Polska Jest Mobi 2018" wynika, że niemal co drugi Polak z nich powyżej dwóch godzin dziennie. Średnia sięga dziś 2,3 h, co względem 2017 roku (1,8 h), oznacza całkiem pokaźny wzrost. W rezultacie tego, każdy przeciętny człowiek, tuż po włączeniu internetu w telefonie, jest zalewany ogromem informacji i zaczyna się przyzwyczajać, że może z nich korzystać w zupełnie dowolnym momencie i z każdego miejsca na świecie. Mobilne aplikacje informacyjne dostarczają nam wiedzy o bieżących wydarzeniach, inne pozwalają dowiedzieć się co słychać u znajomych, a jeszcze inne - wykonywać czynności, które dotychczas wymagały wizyty w oddziale firmy.

Możliwości.


Dziś te czynności są znacznie ułatwione. Przez aplikacje nie tylko dowiemy się jakie ćwiczenia powinniśmy wykonywać, czy też jak dojedziemy w dane miejsce, ale również weźmiemy przez nie kredyt. Skorzystanie z porównywarki internetowej w celu znalezienia najbardziej dopasowanej do nas propozycji finansowej, wypełnienie wniosku przez sieć i otrzymanie za jej pośrednictwem odpowiedzi znacznie przyśpieszają proces. Z pewnością to bardzo korzystne rozwiązanie w przypadku nagłej potrzeby finansowej. Z wnioskowania o pożyczkę przez aplikację mobilną korzysta coraz więcej osób. Według danych portalu www.loando.pl, aż 70 proc. pożyczek internetowych jest zaciąganych przez smartfona. Stanowi to aż 20 proc wzrost w ciągu ostatnich 2 lat.
Smartfony sprawiły, że mamy dostęp do różnych usług finansowych praktycznie w każdym miejscu i o każdej porze dnia. Jest to duże ułatwienie dla współczesnych ludzi, którzy są coraz bardziej zabiegani. Wraz z tempem życia wzrastają nasze potrzeby. Musimy jednak pamiętać, by dokładnie przemyśleć każdą decyzję związaną z finansami. Od dawna wraz z Grupą LOANDO tworzymy wiele akcji mających na celu edukowanie społeczeństwa w zakresie pożyczek. Robimy to, ponieważ coraz częściej słyszy się o nieprzemyślanych decyzjach finansowych, które są następstwem chorób cywilizacyjnych takich jak zakupocholizm etc. – komentuje Tymon Zastrzeżyński - Co-founder&CEO w Grupie LOANDO (właściciel pozyczkaportal.pl, loando.pl)

fot. mat. prasowe

Mobile first

9 na 10 osób korzysta z social mediów przez smartfona


Zagrożenia.


Wysoka dostępność informacji i usług wynikająca z posiadania smartfona jest sporym ułatwieniem dla potencjalnego konsumenta, jednak w przypadku osób uzależnionych od pożyczek może stanowić spory problem. Oferta sektora pożyczkowego jest coraz bogatsza i bardziej przystępna. Social media i gonitwa za aprobatą znajomych w Internecie mogą doprowadzić nas do bardzo poważnych konsekwencji. Chcąc wyróżnić swój profil, dodajemy coraz bardziej wyszukane zdjęcia, chwalimy się życiem, którego nie mamy i zazdrościmy innym drogich przedmiotów czy wakacji, dochodząc do wniosku, że posiadając te dobra, będziemy lepsi, czy też szczęśliwsi. Kiedy dzieje się to na małą skalę i korzystamy z własnych pieniędzy nie dzieje się nic złego. Jednak zdarza się, że osoby chcące dogonić swoich Internetowych bożków wpadają w pętlę długów, na których spłatę najzwyczajniej nie mają pieniędzy. Ważne, by w takich przypadkach reagować jak najszybciej, ponieważ taka osoba musi uświadomić sobie swój problem. Często nie obędzie się bez wizyty u specjalisty i pomocy ze strony rodziny.

Nowe znajomości.


To jednak niejedyne zagrożenie wynikające z łatwego i szybkiego dostępu do Internetu. Przez łatwy dostęp do danych mamy możliwość poznawać dużą ilość osób w bardzo krótkim czasie. Można to zjawisko rozpatrywać w wielu pozytywnych aspektach. Człowiek jako istota społeczna potrzebuje bowiem kontaktu i interakcji z innymi ludźmi. Dostęp do sieci skutecznie to ułatwia, pozwalając nam na niemal nieograniczoną ilość Internetowych relacji. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy trafiamy tam na osoby, które niekoniecznie chcą naszego dobra. Szukając akceptacji ze strony innych, możemy trafić również na osoby, które czerpią przyjemność z krzywdy innych. W dobie Internetu coraz bardziej popularne staje się zjawisko sekstingu.

Seksting.


To zjawisko zaczyna występować na coraz wcześniejszym etapie znajomości. Polega ono na wysyłaniu sobie zdjęć czy też filmów o zabarwieniu erotycznym. Kiedy relacje międzyludzkie ulegają spłyceniu, a ludzie zaczynają traktować się coraz bardziej przedmiotowo, nie trudno o to, by takie materiały trafiły w niepowołane ręce. Według badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje problem sekstingu dotyczy aż 11 proc. młodzieży w wieku 15-18 lat. Z kolei aż 34 proc. badanych twierdzi, że zdarzyło im się dostać tego typu wiadomość. Wysyłając takie materiały nowo poznanym osobom, musimy liczyć się z tym, że druga strona może okazać się kimś innym, niż się za to podaje. Opublikowanie takich materiałów na publicznych forach może być niezwykle groźne w skutkach. Odrzucenie przez rówieśników, wyśmianie wśród znajomych łatwo może doprowadzić do stresu, depresji, a nawet prób samobójczych.
- Nasze dzieci są wystawione na niebezpieczeństwo sekstingu, a my na niezliczone podstępy ukryte w morzu ofert. Musimy być świadomi zagrożeń i czujni. Jak sobie z tym wszystkim radzić? Potrzebna jest edukacja i kampanie społeczne poszerzające świadomość. Na rodzicach spoczywa odpowiedzialność kontroli, uczenia budowania relacji społecznych i bezpiecznego korzystania z dobrodziejstw postępu. Rodzicom trzeba pokazywać różne perspektywy, wskazywać plusy i minusy, uczyć jak mają sobie z tym radzić. Szkoła też nie może ignorować szybkiego rozwoju nowych technologii i towarzyszących temu zagrożeń. Ten rozwój stanowi nie tylko nieocenione dobrodziejstwo ale i wyzwanie dla nas wszystkich. – komentuje Edyta Szafran, terapeuta uzależnień.

Iluzja kontroli i nomofobia i fomo.


Ciągły dostęp do informacji może dać nam złudną iluzję kontroli nad nimi. Kiedy nie rozumiemy, że przepływ informacji kontrolowany być nie może, może dojść do pewnego rodzaju obsesji. Chęć bycia dyspozycyjnymi przez całą dobę może zdominować nasze życie sprawiając, że kiedy nie mamy telefonu w ręce, czujemy stres i frustrację. To zjawisko zyskało już miano choroby cywilizacyjnej i zostało nazwane nomofobią. Naukowcy wskazują, że nomofobia może dotyczyć ponad połowy posiadaczy telefonów komórkowych. Najbardziej narażone na tę chorobę są kobiety i młodzież. Według badania OnePoll aż 77 proc. osób w wieku 18-24 wykazuje symptomy nomofobii. W grupie wiekowej 25-34 lata obawy budzą przyzwyczajenia 66 proc. osób. Lęk może tu dotyczyć nie tylko braku dostępu do funkcji telefonu, ale również strachu przed wyczerpaną baterią czy zasięgiem. Do tego dochodzi jeszcze kwestia efektu FOMO (Fear of Missing Out), czyli uzależnienia od informacji. Dotknięte osoby są przerażone faktem, że jakieś wydarzenia lub informacje mogłyby przegapić. Ciągle sprawdzają, czy coś ich nie ominęło, a także dzielą się każdym szczegółem życia ze swoimi znajomymi z sieci. Inni dołączając do wspomnianego trendu „offline is a new luxury” starają się uciec od informacji wtedy, gdy nie muszą mieć z nią styczności. Wyjeżdżając na weekend wyłączają oni telefon starając się odnaleźć harmonię w ucieczce of natłoku informacji z którymi mają styczność na co dzień.
- Od rozwoju nowych technologii nie uciekniemy. Jak zawsze postęp wyprzedził rozwój społeczny. Dostępny non stop Internet w smartfonie ma nieoceniony wpływ na nasz rozwój osobisty i wygodę, kiedy jednak wykorzystujemy go w sposób niekontrolowany, bez przygotowania, stanowi zagrożenie.Coraz powszechniejsze stają się uzależnienia takie jak nomofobia, siecioholizm, przymus nieustannej obecności w mediach społecznościowych. To może potęgować poczucie samotności, osłabiać poczucie własnej wartości, czy niszczyć naturalną potrzebę bliskości, bycia wśród innych. Czy masz już problem? Jeśli czujesz, że coś jest nie tak spróbuj wyłączyć Internet w telefonie i w domu choćby na tydzień i przyjrzyj się temu co czujesz, jak funkcjonujesz. Niepokój, cierpienie, poczucie pustki będzie sygnałem, że masz problem. Ogranicz korzystanie z telefonu, spróbuj zostawiać go w domu w weekend, przecież zawsze możesz oddzwonić. Czujesz ciągły niepokój, napięcie niemal nie do zniesienia? Jeśli tak, masz już prawdopodobnie problem, z którym warto coś zrobić. Może pora porozmawiać ze specjalistą? – kontynuuje Edyta Szafran.

 

1 2

następna

oprac. : eGospodarka.pl

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: