eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościPublikacje › Przemysł kosmiczny w Polsce? - jest potencjał

Przemysł kosmiczny w Polsce? - jest potencjał

2014-08-19 00:41

Przemysł kosmiczny w Polsce? - jest potencjał

Przemysł kosmiczny w Polsce? - jest potencjał © www.andonwww.com - Fotolia.com

Polski przemysł nigdy nie podbije kosmosu, to prawda. Ale to nie oznacza, że nasza armia powinna komunikować się za pomocą satelitów... Gazpromu.

Przeczytaj także: Sejm zdecydował: powstanie Polska Agencja Kosmiczna

Prof. Bradford Parkinson, architekt amerykańskiego systemu nawigacji GPS, już kilka lat temu, podczas spotkania z polskimi parlamentarzystami, powiedział:
– Kraj, który nie ma własnej agencji kosmicznej, nie może być wartościowym partnerem dla Stanów Zjednoczonych.

Zasłuchani posłowie z uznaniem kiwali wówczas głowami, głęboko przekonani, że nie są adresatami tych słów. Prawie mieli rację...

Wszystkie liczące się zachodnie państwa mają agencje kosmiczne, narodowe strategie związane z przemysłem kosmicznym czy zespoły robocze. W tej grupie są też Czechy i Rumunia, które już dawno zrozumiały, jak dużą szansą na unowocześnienie ich gospodarek jest członkostwo w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i jak wiele można stracić, pozostając poza jej strukturami. Gdy późną wiosną 2012 roku ważyło się polskie być albo nie być w ESA, nad Wełtawę przenoszono Agencję Unii Europejskiej ds. Galileo, największego europejskiego projektu kosmicznego (tzw. europejskiego GPS). Gdy Jacek Rostowski, ówczesny minister finansów, kręcił nosem na wysokość polskiej składki do agencji, Czesi decydowali o jej podniesieniu.

– Nasi południowi sąsiedzi wzorcowo wykorzystali szansę, jaką daje Europejska Agencja Kosmiczna. Czeski rząd wpłaca do budżetu ESA 10 mln euro składki obowiązkowej i drugie tyle opcjonalnie na projekty strategiczne dla własnego państwa. Zysk, w postaci kontraktów dla czeskich firm, jest czterokrotnie większy. To się przekłada na miejsca pracy, edukację, powstawanie produktów najwyższej klasy – tłumaczy zasadę działania agencji prof. Włodzimierz Lewandowski, naczelny fizyk w Międzynarodowym Instytucie Miar w Sevres.

Prof. Lewandowski to drugi, po Marii Skłodowskiej-Curie, pracujący tam Polak. To także szef zespołu ds. Galileo Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN oraz od lipca wiceprzewodniczący komitetu Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) nadzorującego nawigację satelitarną (PB-NAV). Włodzimierz Lewandowski po studiach na Politechnice Warszawskiej doktoryzował się we Francji. Z powodu działalności opozycyjnej w stanie wojennym karierę robił w organizacjach międzynarodowych w Paryżu. Od wielu lat lobbował na rzecz wejścia do ESA, a teraz – o powołanie jej narodowego odpowiednika.

– Trzeba zrozumieć, że bez odpowiedniej strategii i struktur nie da się w pełni wykorzystać potencjału członkostwa w ESA: zarówno naukowego, jak i gospodarczego. Rozumieją to Francuzi, Niemcy, Czesi, Rumuni. Muszą zrozumieć i Polacy – wskazuje prof. Lewandowski.

fot. www.andonwww.com - Fotolia.com

Przemysł kosmiczny w Polsce? - jest potencjał

Zainteresowanie technologiami kosmicznymi z roku na rok jest nad Wisłą coraz większe. Polski Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego, choć działa zaledwie od 1,5 roku, zrzesza już ponad 30 jednostek, wśród których znajdują się koncerny i duże firmy (WB Electronics), instytuty naukowe (Centrum Badań Kosmicznych PAN) czy małe, rodzinne firmy.


Brak koordynacji

W Polsce nie ma jednej instytucji koordynującej i nadzorującej projekty kosmiczne. Teoretycznie zajmuje się tym Ministerstwo Gospodarki. Poszczególne programy są jednak w gestii kilku resortów. Udział Polski w projekcie nawigacji Galileo podlega Ministerstwu Administracji, a jego część dotycząca sygnału bezpieczeństwa – Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Z kolei Copernicusa (program obserwacji Ziemi) ma pod opieką Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Swoje do powiedzenia mają też ministerstwa zainteresowane, np. obrony narodowej. W efekcie, jak wskazuje Jerzy Materna, poseł PiS i członek Parlamentarnego Zespołu ds. Przestrzeni Kosmicznej, Polsce trudniej niż państwom, w których działają instytucje ds. kosmosu, skutecznie walczyć o kontrakty w wielkich europejskich projektach.

– Jako członek Unii Europejskiej musimy wspierać finansowo europejskie programy kosmiczne. Na Galileo wydaliśmy już 100 mln euro – wskazuje poseł PiS. – Odzyskaliśmy w postaci kontraktów zaledwie 0,5 proc tej kwoty. Francja, która wpłaca 500 mln euro, zarobiła dwa razy tyle! Pieniądze polskich podatników idą więc na wsparcie laboratoriów i firm w innych krajach UE – dodaje poirytowany.

Świat ucieka

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu polityków i odpowiednim strukturom już dziś do Francuzów, Włochów, Brytyjczyków i Niemców trafiają prawie wszystkie kontrakty w ramach projektu nawigacji satelitarnej Galileo. Zarabia też Hiszpania. Firmy z tych krajów budują satelity, mają technologie, a także przygotowują się do tzw. wielkiego przemysłu Galileo.
– Mówimy o obrotach sięgających miliardów euro, o setkach tysięcy miejsc pracy. Nie można zapomnieć też o powstaniu szeregu usług komercyjnych, które przynosić będą ogromne dochody – przekonuje prof. Włodzimierz Lewandowski. – Na razie w ramach Galileo na orbitę wystrzelono cztery satelity. Docelowo będzie ich 30 – dodaje.

Oprócz Galileo Polska współfinansuje, na razie bez spodziewanych zysków, też inne projekty – Program Obserwacji Ziemi Copernicus i Europejską Organizację Eksploatacji Satelitów Meteorologicznych (EUMETSAT). Problem w tym, czego nie kryje nawet resort gospodarki, że brakuje instytucji koordynującej działania w ramach wszystkich programów.

– Ciągle też nie ratyfikowaliśmy wszystkich przepisów związanych z bezpieczeństwem przepływu informacji i patentami – przyznaje Bogusław Wontor, poseł SLD i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przestrzeni Kosmicznej. – To zaś eliminuje polskie firmy z części intratnych kontraktów.

 

1 2 ... 4

następna

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: