eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plWiadomościPublikacjeWakacje z AI to nasz osobisty tłumacz, przewodnik i planista w kieszeni, ale są też pułapki

Wakacje z AI to nasz osobisty tłumacz, przewodnik i planista w kieszeni, ale są też pułapki

2026-07-07 14:17

Wakacje z AI to nasz osobisty tłumacz, przewodnik i planista w kieszeni, ale są też pułapki

Wakacje z AI to nasz osobisty tłumacz, przewodnik i planista w kieszeni, ale są też pułapki © wygenerowane przez AI

Wakacje 2026 wyglądają zupełnie inaczej niż kiedykolwiek wcześniej: zamiast papierowego przewodnika i rozmówek, mamy w kieszeni tłumacza, planistę i lokalnego doradcę w jednym - wszystko dzięki sztucznej inteligencji. Ponad miliard osób miesięcznie korzysta z tłumacza Google'a, a badania pokazują, że 96 proc. użytkowników, którzy wypróbowali AI do planowania podróży, chce z niej korzystać ponownie. Jest jednak haczyk: AI potrafi wysłać nas do zamkniętej restauracji, polecić nieistniejące atrakcje lub zabrać w podróż nasze dane osobowe.

Przeczytaj także: Koniec tradycyjnych zakupów? Sztuczna inteligencja steruje zachowaniami konsumentów

W skrócie


  • Wakacje 2026 to podróże z AI w kieszeni: tłumaczem obsługującym 250 języków, planistą układającym trasy zwiedzania i doradcą polecającym lokalne atrakcje.
  • Z badania Klook wynika, że 96 proc. osób, które wypróbowały AI do planowania podróży, chce z niej korzystać ponownie, ale tylko 7 proc. ufa jej bez zastrzeżeń.
  • AI w podróży niesie ze sobą ryzyko związane z prywatnością: planując urlop, dzielisz się z aplikacjami wrażliwymi danymi, które mogą zostać wykorzystane przez niepowołane podmioty.
  • Eksperci radzą, by traktować AI jak kompas, a nie autopilot – korzystać z jej pomocy w tłumaczeniu, planowaniu logistyki i wyszukiwaniu informacji, ale pamiętać o sprawdzaniu faktów i ochronie prywatności.

Ponad miliard osób miesięcznie sięga dziś po jedno narzędzie, żeby dogadać się w obcym języku - tłumacz od Google’a obsługuje już blisko 250 języków i przekłada około biliona słów każdego miesiąca. Z badania platformy Klook przeprowadzonego wśród 11 tysięcy podróżnych wynika, że wielu z nich korzysta z planerów podróży opartych na sztucznej inteligencji. Wakacje 2026 wyglądają więc inaczej niż lata temu: zamiast papierowego przewodnika i rozmówek mamy w kieszeni tłumacza, planistę i lokalnego doradcę w jednym. Brzmi jak spełnienie marzeń każdego turysty.

Jest tylko jeden haczyk. Ten sam asystent, który ułatwia nam życie, potrafi też wysłać nas do restauracji zamkniętej dwa lata temu i po cichu zabrać w podróż nasze dane. Ten temat komentuje dr Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Tłumacz, który mieści się w kieszeni


Zacznijmy od funkcji, która zmieniła podróżowanie najbardziej. Wyobraźmy sobie aptekę w małym greckim miasteczku. Kiedyś rozmowa o leku na ból gardła oznaczała pantomimę godną teatru. Dziś wystarczy telefon: mówimy po polsku, aplikacja tłumaczy na grecki, farmaceuta odpowiada, a my słyszymy tłumaczenie na żywo. To już nie jest gadżet z filmów science fiction.

Warto jednak pamiętać, że tłumacz maszynowy to świetny most, ale nie zawsze precyzyjny. Idiomy, kontekst kulturowy i ironia bywają dla niego pułapką. To trochę jak jazda na rowerze z dodatkowym silnikiem, a więc dojedziemy dalej i szybciej, ale nadal musimy trzymać kierownicę.

Przewodnik, który nigdy nie śpi


Druga rola AI to planista. Załóżmy, że mamy jeden dzień w Lizbonie. Wpisujemy do asystenta głosowego: „ułóż plan zwiedzania na osiem godzin, lubię historię i dobrą kawę, nie chcę tłumów”. W kilka sekund dostajemy trasę, godziny otwarcia i propozycje przerw. To, co kiedyś zajmowało wieczór z przewodnikiem i mapą, dziś dzieje się w czasie oczekiwania na kawę.

Nic dziwnego, że popularność tych narzędzi rośnie lawinowo. Co ciekawe, badania pokazują też lukę między świadomością a praktyką: choć niemal wszyscy wiedzą, że AI potrafi zaplanować wyjazd, realnie próbowała tego mniej niż połowa. Ale kto raz spróbuje, ten zwykle zostaje. Wśród osób korzystających z AI aż 96 procent deklaruje, że skorzysta ponownie.

Kiedy przewodnik zmyśla


Jednak sztuczna inteligencja bywa pewna siebie także wtedy, gdy się myli. Turyści opisują sytuacje, w których AI wysyłała ich do „ukrytych perełek” okazujących się prywatnymi domami, polecała restauracje zamknięte od dawna albo podawała rozkłady autobusów, które już nie kursują. To zjawisko nazywamy halucynacją. Model nie kłamie złośliwie, on po prostu nie odróżnia faktu od zmyślenia.

Sami podróżni to wyczuwają. W badaniu Klook tylko 7 procent użytkowników ufa, że AI jest dokładna za każdym razem. I słusznie, bo tu leży sedno napięcia między wygodą a samodzielnością: im chętniej oddajemy planowanie maszynie, tym łatwiej tracimy nawyk sprawdzania. A w podróży cena takiego zaufania potrafi być znacząca - zmarnowany dzień, zamknięte drzwi, a do tego stracone pieniądze.

Cena wygody, czyli twoje dane jadą z tobą


Jest jeszcze koszt, którego nie widać na rachunku. Planując urlop, karmimy aplikacje bardzo osobistymi informacjami m.in. dokąd jedziemy, kiedy nasz dom będzie pusty, jak wyglądają nasze dokumenty, gdzie akurat jesteśmy. Darmowe narzędzia często zarabiają właśnie na danych, a w roamingu, na hotelowym Wi-Fi i przy włączonej lokalizacji zostawiamy po sobie wyjątkowo szczegółowy ślad.

Zasady rozsądku są proste. Nie wgrywajmy do asystentów skanów paszportu ani danych karty, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Sprawdźmy, czy narzędzie nie wykorzystuje naszych treści do trenowania modeli. Wyłączmy lokalizację, gdy z aplikacji nie korzystamy. To cyfrowa wersja starej zasady podróżnika: nie zostawiaj portfela na widoku.

Kompas, nie autopilot


Najzdrowsze podejście do AI w podróży to traktowanie jej jak kompasu, a nie autopilota. Kompas wskazuje kierunek, ale to my decydujemy, którą ścieżką pójść i kiedy zboczyć, bo za rogiem widać coś ciekawszego. Sztuczna inteligencja świetnie zdejmuje z nas nudną część podróżowania m.in. wyszukiwanie, tłumaczenie, układanie logistyki. Zostawia za to człowiekowi to, co w podróży najcenniejsze: ciekawość, spontaniczność i rozmowę z drugim człowiekiem, której żaden model nie zastąpi.

Umiejętność korzystania z AI z głową, także na wakacjach, staje się dziś jedną z wartościowych kompetencji. Nie chodzi o to, żeby wybierać między technologią a samodzielnością. Chodzi o to, żeby jedno wzmacniało drugie.

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: