Kryptowaluty, OZE i e-commerce. Pranie pieniędzy i raj dla oszustw w internecie?
2026-05-28 06:28
Kryptowaluty, OZE i e-commerce. Pranie pieniędzy i raj dla oszustw w internecie? © pexels
Przeczytaj także: Oszustwa inwestycyjne w internecie: jak działają i jak się chronić?
Z tego tekstu dowiesz się m.in.:
- Które branże w Polsce są najbardziej narażone na fraudy i pranie pieniędzy?
- Dlaczego szybki wzrost rynku sprzyja działalności oszustów i wyłudzeniom?
- Jakie cechy sektora zwiększają ryzyko fraudów oraz problemów z AML i KYB?
- W jaki sposób firmy powinny dziś monitorować partnerów biznesowych, by ograniczyć ryzyko oszustw internetowych?
Jeszcze do niedawna Generalny Inspektor Informacji Finansowej - odpowiedzialny w Polsce za przeciwdziałanie praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu - otrzymywał po kilka tysięcy zgłoszeń dotyczących podejrzanych transakcji rocznie. W ciągu ostatnich dwóch lat ta liczba się podwoiła, osiągając w 2025 r. aż 11 tys. powiadomień.
fot. pexels
Kryptowaluty, OZE i e-commerce. Pranie pieniędzy i raj dla oszustw w internecie?
Fraudy szybko pojawiają się w sektorach, które kilka lat temu nie istni
Choć z obiegu powoli wypada gotówka, która w naturalny sposób sprzyja przepływom pieniędzy z niepewnych źródeł, a państwo uszczelnia procedury przeciw przekrętom, które trapiły polską gospodarkę przez dekady, to fraudy szybko pojawiają się w sektorach, które kilka lat temu nie istniały, albo dopiero raczkowały. To m.in. crowdfunding, płatności mobilne czy kryptoaktywa.
Cztery warunki podatności sektora na działalność oszustów
Podejrzana branża w kontekście KYB (know your business) i AML (anti money laundering) to taka, która wykazuje podwyższone ryzyko strukturalne natknięcia się w niej na zjawisko prania pieniędzy. W praktyce cztery cechy decydują o tym, czy w danej branży pranie pieniędzy jest częściej spotykane.
- Gotówkowość transakcji. Wysoki udział płatności gotówkowych utrudnia, śledzenie przepływów i identyfikację źródła środków.
- Złożoność lub nieprzejrzystość struktury właścicielskiej. Firmy z wielopiętrową strukturą holdingową, szybką rotacją właścicieli lub udziałowcami zarejestrowanymi w krajach, gdzie prawo nie wymaga ujawniania, kto za nimi stoi - stanowią podwyższone ryzyko AML. Nie dlatego, że każda taka firma jest nieuczciwa. Wiele korporacji buduje skomplikowane struktury z powodów podatkowych i regulacyjnych.. Problem polega na tym, że ta sama konstrukcja, która legalnej firmie daje oszczędności, przestępcy daje niewidzialność.
- Łatwość podmiany profilu działalności po onboardingu - np. po uzyskaniu konta lub bramki płatniczej. Sklep z elektroniką, który po kilku tygodniach handluje czymś zupełnie innym, staje się z marszu podejrzany.
- Ekspozycja na sankcjonowane jurysdykcje. Jeśli firma ma związek z krajem o słabym systemie przeciwdziałania przestępczości finansowej, każda transakcja z jego udziałem staje się potencjalnie podejrzana - nawet jeśli sama firma prowadzi legalny biznes. Problem pogłębia fakt, że powiązania z ryzykownymi jurysdykcjami rzadko są widoczne na pierwszym poziomie struktury właścicielskiej. Przestępcy świadomie budują kilkupiętrowe konstrukcje właśnie po to, żeby tę geograficzną plamę ukryć.
Widzimy, że sporo firm nie radzi sobie samodzielnie z kombinacją dwóch warunków - ich kontrahent ma zarówno skomplikowaną strukturę jak i zarejestrowany jest za granicą, szczególnie w kraju, w którym prawo nie wymaga ujawniania właścicieli. Wówczas łatwiej oszustom ukryć mechanizm prania pieniędzy.
Aby nie zostać podejrzanym o współudział, trzeba szukać jak najskuteczniejszych metod weryfikacji partnerów - zauważa Mateusz Pniewski, CEO i współzałożyciel TransactionLink, europejskiej platformy do automatyzacji weryfikacji podmiotów biznesowych (KYB – Know Your Business) i zarządzania procesami compliance.
5 branż, gdzie ryzyko spotkania oszustów jest największe
-
Branża kryptowalutowa i dostawcy usług aktywów wirtualnych
Choć podmioty w UE podlegają już rygorystycznemu nadzorowi KNF, sektor ten w ujęciu globalnym wciąż niesie wysokie ryzyko AML. Przestępcy chętnie korzystają z giełd i kantorów zarejestrowanych w egzotycznych lub sankcjonowanych jurysdykcjach (np. Kajmany, Iran, Korea Północna, Nigeria). Dodatkowym wyzwaniem dla KYB są skomplikowane, wielopoziomowe struktury właścicielskie tych firm oraz próby omijania europejskich regulacji przez tzw. podmioty offshore. -
Gastronomia, rozrywka i podmioty "mixed-use
"Najbardziej “klasyczna” forma fraudu transakcyjnego. Restauracje, sklepy detaliczne, myjnie samochodowe czy salony fryzjerskie to biznesy, gdzie rozróżnienie legalnych i nielegalnych przepływów pieniężnych jest trudniejsze przez mieszanie się płatności gotówkowych z kartowymi, co umożliwia “wtapianie” nielegalnych środków w legalne przychody. -
Budownictwo i deweloperka
Znikający podwykonawcy, wyłudzenia materiałów na „firmy słupy”, fraudy faktoringowe. Często spotykanym zjawiskiem są fałszywe faktury za usługi podwykonawcze i zgłaszanie się po zaliczki przez firmy, które nie dysponują ani sprzętem, ani ludźmi do realizacji zleceń, a po otrzymaniu środków ogłaszają upadłość. -
Handel internetowy i marketplace'y (zwłaszcza transgraniczne)
Cyfrowa wersja klasycznego schematu "miejsce, które handluje czymś innym niż deklaruje". W praktyce: podmioty zmieniające asortyment po uzyskaniu bramki płatniczej z legalnego (np. odzież, elektronika) na regulowany prawnie - jak suplementy diety i "cudowne kuracje", produkty CBD czy e-papierosy. -
OZE i sektor energetyczny
Dynamiczny rozwój zielonych technologii, gdzie często pojawiają się nowe generacje sprzętu, a ceny stale się zmieniają, sprawia, że konsumentom trudno rozeznać się np. w różnych rodzajach pomp ciepła. Na to nakłada się wspieranie rozwoju branży państwowymi systemami dotacji, w których zasady niekoniecznie są jasne. W efekcie zwiększyła się liczba podmiotów działających krótkoterminowo lub oportunistycznie.
Ponadprzeciętne ryzyko fraudu pojawia się tam, gdzie pojawia się szybki wzrost. Mechanizm jest prosty: w fazie boomu - jak obecnie w OZE, kryptoaktywach, czy na rynku nieruchomości - firmy pozyskują nowych kontrahentów szybciej, niż są w stanie je sprawdzić. Wszyscy są skupieni na wzroście, marże są wysokie, nikt nie zadaje trudnych pytań. To idealne środowisko dla nieuczciwych graczy, którzy wiedzą, że w takim klimacie łatwiej wejść do łańcucha dostaw bez bycia dokładnie sprawdzonym.
Dlatego firmy z branż w fazie szybkiego wzrostu powinny jako pierwsze zmienić podejście do weryfikacji partnerów biznesowych - zastąpić jednorazowe sprawdzenie przy podpisaniu umowy ciągłym monitoringiem działającym w tle przez cały okres współpracy. Czego zresztą wkrótce będzie wymagało od nich unijne rozporządzenie AMLR, wchodzące w życie w lipcu 2027 - dodaje CEO TransactionLink.
oprac. : Aleksandra Baranowska-Skimina / eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)


Nowe fortele oszustów w sieci. Metody na "konkurs córki" i "likwidowany sklep" zyskują na sile


Kto kupuje mieszkania w Polsce? Ukraińcy i Białorusini na czele