AktualnościGospodarka |
Internet a elektrownie atomowe w Polsce08.01.2012, 00:20 Jedyny ratunek przed brakiem prądu w Polsce czy prosta droga do katastrofy? Krok w stronę nowoczesności czy inwestycja w relikt przeszłości? Pytań dotyczących elektrowni jądrowych jest mnóstwo, odpowiedzi jeszcze więcej, a najczęstszą jest: niech budują, ale nie u nas - informuje raport Instytutu Monitorowania Mediów przygotowany w ramach projektu Kompas Social Media. Pierwszy polski blok ma zostać uruchomiony w 2020 roku, ale już teraz trwa gorąca dyskusja, w której ekologia ściera się z wielkimi pieniędzmi, technologia z zabobonami, a wizja nowych miejsc pracy konkuruje z potencjalnymi nowotworami. Dużo się dzieje, dużo się pisze
Instytut Monitorowania Mediów zbadał przekazy internetowe z ostatniego kwartału 2011 roku, dotyczące elektrowni atomowych w kontekście Polski. Analiza objęła ponad 5,5 tysiąca materiałów. Okres badania nie jest przypadkowy: w październiku odbyły się wybory parlamentarne, więc każda z partii chciała zabrać głos w sprawie atomu, PGE rozpoczęło akcję informacyjną, dyskutowana była lokalizacja elektrowni, głos zabrali również sąsiedzi Polski. W tym czasie Greenpeace wtargnął na briefing premiera Donalda Tuska i Andrzeja Olechowskiego. Gąskobyl nie taki straszny? Interesujący jest fakt, że aż w jednej piątej materiałów o elektrowniach jądrowych w kontekście Polski pojawiły się odwołania do katastrofy w Fukushimie, a w 730 publikacjach mówiono o Czarnobylu. Jednak tylko nieliczne wzmianki były medialnymi straszakami – niepokojąca frazę „drugi Czarnobyl” zastosowano tylko 5 razy, a „powtórka z Czarnobyla” – 4 razy. W analizowanym okresie pojawiło się też 10 publikacji zawierających zwrot „Gąskobyl” – będący połączeniem Czarnobyla i Gąsek, czyli potencjalnej lokalizacji polskiej elektrowni. Jednocześnie często używanym pojęciem było „bezpieczeństwo” – zostało użyte w 1028 materiałach na temat energii jądrowej w Polsce. Polityczny atom Kampania wyborcza skłoniła wszystkie partie polityczne do zabrania głosu w sprawie bezpieczeństwa energetycznego kraju, czyli między innymi planów budowy elektrowni atomowej. Najczęściej w tym kontekście informowano o stanowisku PO, następnie PSL i PiS. Popularnością cieszyło się też referendum – propozycja SLD, której stanowczo sprzeciwiły się PO, PiS i PJN.
Biznesplany na elektrownie Plany budowy pierwszej polskiej elektrowni są zaawansowane. W analizowanym okresie rozpoczął się przetarg dla wykonawców, a PGE uruchomił program edukacyjno-informacyjny „Świadomie o atomie”. Polska firma była też zaangażowana w atomowe plany Litwy. Rezygnacja z tego projektu bez porozumienia z rządem – według niektórych źródeł – stała się przyczyną dymisji Tomasza Zadrogi, prezesa PGE. Media informowały, że zainteresowanie budową polskiej elektrowni wykazały również firmy zagraniczne – np. francuska Areva, czy rosyjski Rosatom.
tytuł : Internet a elektrownie atomowe w Polsce
oprac. : Aleksandra Baranowska-Skimina / eGospodarka.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat:elektrownie atomowe, energia atomowa, rozwój energii jądrowej, Internet, media Masz pytanie? Chcesz wyrazić swoją opinię? Wypowiedz się na Forum!Wybierz dział tematyczny, aby podyskutować:
|
||||||||||||
| O serwisie . Dla prasy . Regulamin . Polityka prywatności . Reklama . Kontakt . Uwagi i błędy |
Copyright © Kasat Sp. z o.o.