eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościGospodarkaPolska › Fundusz Inwestycji Kapitałowych, czyli nacjonalizacji gospodarki cd.?

Fundusz Inwestycji Kapitałowych, czyli nacjonalizacji gospodarki cd.?

2019-03-13 09:23

Fundusz Inwestycji Kapitałowych, czyli nacjonalizacji gospodarki cd.?

2 mld zł na wyborczą nacjonalizację © lukszczepanski - Fotolia.com

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (2)

W czwartek 21 lutego br. Sejm przyjął nowelizację ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Przewiduje ona powołanie Funduszu Inwestycji Kapitałowych – funduszu celowego, z którego premier będzie mógł finansować nabywanie bądź obejmowanie przez państwo akcji spółek. Będzie to kolejny instrument w arsenale nacjonalizacyjnym PiS.

Synteza


  • Własność prywatna jest fundamentem gospodarki rynkowej i ustroju demokratycznego. W socjalizmie, systemie opartym na monopolu własności państwowej, rynek zastąpiły nakazy i przydziały (centralne planowanie). Skutkiem tego było rosnące zacofanie krajów socjalistycznych względem kapitalistycznych krajów Zachodu. W sferze politycznej monopolu własności państwowej nie dało się pogodzić z demokracją. Wszystkie kraje socjalistyczne i quasi-socjalistyczne (jak współczesna Białoruś) to dyktatury.
  • Prywatyzacja gospodarki po socjalizmie, czyli zwiększanie w niej udziału firm prywatnych, była kluczową reformą zarówno gospodarczą, jak i polityczną. W Polsce udało się – wbrew wielu politycznym sprzeciwom – doprowadzić do tego, że sektor prywatny obejmuje większość gospodarki (ok. 79% PKB).
  • Jednak według OECD jeszcze przed dojściem PiS do władzy Polska cechowała się największym zakresem państwowej własności przedsiębiorstw spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Mimo to od 2016 roku rząd PiS realizuje pod propagandowym hasłem „repolonizacji” bezprecedensowy w ostatnim trzydziestoleciu proces upolityczniania gospodarki, wykorzystując w swojej działalności nacjonalizacyjnej różnorakie narzędzia, takie jak Polski Fundusz Rozwoju czy Fundusz Reprywatyzacji.
  • Zachodzący w ostatnich latach proces zwiększania sektora państwowego jest dla gospodarki niebezpieczny, gdyż daje ostateczną kontrolę nad firmami politykom, którzy – w przeciwieństwie do prywatnych inwestorów – nie ryzykują swoimi środkami. W związku z tym konieczne jest w Polsce dokończenie prywatyzacji, a nie nacjonalizowanie firm prywatnych.
  • Dodatkowe niebezpieczeństwo tkwi w tym, że Fundusz Inwestycji Kapitałowych jest tworzony w roku podwójnych wyborów. Dysponując funduszem w kwocie niemal 2 mld zł, rząd może wykorzystać go do celów prowadzenia kampanii wyborczej, kierując środki na ratowanie albo tworzenie firm w tych okręgach, w których partia rządząca mogłaby najłatwiej zwiększyć swój stan posiadania.

Własność prywatna jest fundamentem gospodarki rynkowej i ustroju demokratycznego. W socjalizmie, systemie opartym na monopolu własności państwowej, rynek zastąpiły nakazy i przydziały (centralne planowanie). Skutkiem tego było rosnące zacofanie krajów socjalistycznych względem kapitalistycznych krajów Zachodu. W sferze politycznej monopolu własności państwowej nie dało się pogodzić z demokracją. Wszystkie kraje socjalistyczne i quasi-socjalistyczne (jak współczesna Białoruś) to dyktatury.

Prywatyzacja gospodarki po socjalizmie, czyli zwiększanie w niej udziału firm prywatnych, była kluczową reformą zarówno gospodarczą, jak i polityczną. W Polsce udało się – wbrew wielu politycznym sprzeciwom – doprowadzić do tego, że sektor prywatny obejmuje większość gospodarki (ok. 79% PKB).

Jednak według OECD jeszcze przed dojściem PiS do władzy Polska – mimo przeprowadzenia wielu prywatyzacji – cechowała się największym zakresem państwowej własności przedsiębiorstw spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej (zob. wykres). Wynika to z tego, że polskie państwo jest właścicielem zarówno banków i spółek energetycznych, jak i producentów obrabiarek, szlifierek czy sklejki.

fot. mat. prasowe

Zakres sektora przedsiębiorstw państwowych w krajach UE

Jeszcze przed dojściem PiS do władzy Polska cechowała się największym zakresem państwowej własności przedsiębiorstw spośród wszystkich krajów UE.


Mimo tej niezadowalającej pod względem struktury własnościowej sytuacji rząd PiS pod propagandowym hasłem „repolonizacji” realizuje od 2016 roku bezprecedensowy w ostatnim trzydziestoleciu proces upolityczniania gospodarki: nacjonalizacji oraz subsydiowania państwowych firm i tworzenia nowych (jak Polska Grupa Lotnicza). Co szczególnie szkodliwe, polskie państwo – poza tym, że zwiększyło swój i tak już wcześniej dominujący wpływ na energetykę – zaczęło znowu odgrywać główną rolę w sektorze bankowym.

Proces zwiększania sektora państwowego jest dla gospodarki niebezpieczny, gdyż daje ostateczną kontrolę nad firmami politykom, którzy, w przeciwieństwie do prywatnych inwestorów, nie ryzykują swoimi środkami. W konsekwencji państwowe firmy kierują się zwykle rachunkiem politycznym – zamiast na potencjalnie opłacalnych przedsięwzięciach skupiają się na realizowaniu nośnych politycznie planów, które pozwalają im zdobywać popularność i wygrywać kolejne wybory. Inną bolączką trapiącą firmy kontrolowane przez państwo jest to, że posady w nich często są traktowane jako partyjny łup – synekury, które można rozdać zasłużonym działaczom. W końcu, przez to, że ich właściciel zarazem decyduje o regulacjach i wydatkach budżetowych, mają one łatwiejszy dostęp do zamówień publicznych i w razie problemów mogą liczyć na ratunek ze strony państwa (nawet jeśli nie bezpośredni w formie dotacji, to przynajmniej regulacyjny). Oznacza to, że w o wiele większym stopniu mogą sobie one pozwalać na błędy.

Dotychczasowe narzędzia


Do tej pory najczęściej stosowanymi instrumentami, z których finansowano nacjonalizację gospodarki, były Polski Fundusz Rozwoju i Fundusz Reprywatyzacji. Ten pierwszy działa w formie spółki prawa handlowego. Wykorzystano go do zakupu Pekao (w konsorcjum z kontrolowanym przez państwo PZU; za swój pakiet PFR zapłacił 4,132 mld zł, z czego 3,132 mld zł stanowił kredyt otrzymany od kontrolowanego przez państwo PKO BP), producenta taboru Pesa, a w ostatnim półroczu do przejęcia od zagranicznego inwestora Polskich Kolei Linowych, które są właścicielem siedmiu kolejek lub wyciągów (w tym słynnej kolejki na Kasprowy Wierch).

Ten drugi jest funduszem celowym, powołanym w 2000 roku z przeznaczeniem na zaspokojenie roszczeń byłych właścicieli mienia przejętego przez Skarb Państwa. Jednak od 6 lipca 2016 roku, kiedy wprowadzono nowelizację ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji (od 1 stycznia 2017 roku: o komercjalizacji i niektórych uprawnieniach pracowników), środki Funduszu Reprywatyzacji służą głównie finansowaniu powiększania sektora państwowego w gospodarce. Umożliwił to dodany ust. 4c do art. 56, który stwierdza, że środki Funduszu Reprywatyzacji „mogą być przeznaczone na sfinansowanie nabycia przez Skarb Państwa, reprezentowany przez ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa, akcji spółek publicznych”.

Obecnie środki Funduszu są niewystarczające do zrealizowania pierwotnego celu (zaspokojenia roszczeń byłych właścicieli). Jak wskazuje Najwyższa Izba Kontroli, „kwota […] roszczeń przekracza obecną wartość aktywów Funduszu, przy czym nie uwzględnia ona ewentualnych odsetek oraz kosztów postępowań”5. Fakt ten nie przeszkodził jednak rządowi PiS w wydaniu w 2017 roku z Funduszu Reprywatyzacji kwoty ponad 2,1 mld zł na rozbudowę sektora państwowego (w tym samym roku na zaspokojenie roszczeń przeznaczono 121 mln zł, czyli 17,5 razy mniej).

Na powyższą kwotę składają się: 1) 368,5 mln zł na nabycie spółki Exatel od kontrolowanej przez państwo PGE; 2) 200 mln zł na dokapitalizowanie („specjalizującego się we wspieraniu przedsiębiorstw sektora państwowego w prowadzeniu i rozwijaniu działalności gospodarczej, a także w realizacji procesów restrukturyzacji”, czyli innymi słowy, udzielaniu pożyczek niewypłacalnym państwowym spółkom) Funduszu Rozwoju Spółek w celu realizacji „różnorakich zadań z zakresu szeroko rozumianej gospodarki morskiej”, czyli na wsparcie dla państwowych stoczni, które FRS ma nabyć od innego państwowego funduszu – MARS; 3) 1,2 mld zł na pokrycie kapitału zakładowego Polskiej Grupy Lotniczej; 4) 350 mln zł na pożyczkę dla Telewizji Polskiej z docelowej kwoty 800 mln zł.

 

1 2

następna

oprac. : eGospodarka.pl

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: