eGospodarka.pl

eGospodarka.plWiadomościGospodarkaRaporty i prognozy › Wakacje 2017: tylko Tunezja tańsza niż rok temu

Wakacje 2017: tylko Tunezja tańsza niż rok temu

2017-02-22 12:21

Wakacje 2017: tylko Tunezja tańsza niż rok temu

Tylko Tunezja tańsza niż rok temu © costadelsol - Fotolia.com

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (7)

Przed nami najświeższa odsłona nowego cyklu opracowań Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelDATA dotyczących wyjazdów turystycznych, które odbędą się w nadchodzącym sezonie letnim. Pod lupę wzięto pierwszy, pełny tydzień sierpnia. Lektura - tradycyjnie już - nie tylko odpowiada na pytania o ceny wycieczek w analizowanym okresie, ale również mówi o koniunkturze w branży turystycznej.

I. Ważne wydarzenia ostatniego tygodnia w turystyce wyjazdowej

Bieżąca sprzedaż z zadyszką, skumulowana radzi sobie dobrze


Ostatni, osiemnasty już raport z systemu MerlinX, który tyczył się nowego roku turystycznego, a więc imprez odbywających się pomiędzy listopadem 2016 a październikiem 2017, przyniósł - zapowiadane zresztą - osłabienie sprzedaży, które najprawdopodobniej miało związek z prognozowanym pogorszeniem ważnych z punktu widzenia branży turystycznej subindeksów konsumenckich. Bieżąca, mierzona rdr dynamika sprzedaży wykazała wartość 17,2 procent (poprzednio 46,5 procent), a w przypadku najważniejszych wycieczek lotniczych - 13,3 procent (poprzednio 41,7 procent). Ten 13,3-procentowy wynik nie pozostał bez znaczenia dla skumulowanej sprzedaży, której dynamika osłabła z plus 19,9 na plus 19,5 procent i zmniejszyła swoją przewagę nad notowaniami z zeszłego roku (z 29,2 do 28,5 procent).


Trudno jednak mówić, że lutowe poziomy sprzedaży nie należą do dość satysfakcjonujących. Sytuacja ma się całkiem nieźle, co jest wynikiem obserwowanego już w styczniu, wyraźnego poprawienia subindeksów nastrojów konsumenckich, które były wyrazem opadnięcia emocji związanych z konfliktem wokół polskiego parlamentu. Na huraoptymizm jest jednak za wcześnie - najprawdopodobniej już najbliższy odczyt subindeksów okaże się gorszy, co bez wątpienia przełoży się na osłabienie bieżącej dynamiki sprzedaży imprez turystycznych. W efekcie nadchodzące tygodnie to niskie szanse na powrót skumulowanej sprzedaży ponad zakładany na ten sezon przyrost + 20 procent wobec poziomów sprzed roku mogą być niewielkie.

fot. mat. prasowe

Dynamika wzrostu liczby wycieczek lotniczych

Powrót do wyższych wskaźników dynamiki powinien nastąpić po marcu/kwietniu.


Powrót do wyższych wskaźników dynamiki powinien nastąpić po marcu/kwietniu, gdy - w zgodzie z niedocenianymi, ale dość trafnie opisującymi zachowania społeczeństw teoriami ideologów socjalistycznych (efekt szóstego kwartału) – wpływ ponownie zaostrzających się sporów politycznych na tłumienie koniunktury w turystyce powinien zacząć już zdecydowanie tracić na znaczeniu. Słabsza koniunktura w turystyce powinna pojawić się prawdopodobnie dopiero po szczycie sezonu, gdy istotny stanie się wpływ niejako zaprogramowanego osłabiania się dynamiki realnych dochodów ludności (o ile rząd temu zjawisku nie zaradzi).

fot. mat. prasowe

Dynamika sprzedaży wycieczek na tle ogólnej dynamiki sprzedaży detalicznej w 2016 roku

Zielone pole pokazuje przyspieszenie ogólnej dynamiki sprzedaży detalicznej (czasem nawet trzykrotne) będące w dużej mierze efektem wsparcia popytu wypłatami z programu 500+.


Plusy i minusy tygodnia w turystyce


W minionym tygodniu poznaliśmy wiele ważnych danych gospodarczych, które są jednocześnie istotnymi czynnikami działającymi na korzyść lub niekorzyść turystycznej koniunktury. Dlatego bez poruszania innych tematów postanowiliśmy od razu przejść do części materiału traktującego o plusach i minusach minionego tygodnia z punktu widzenia turystyki.

Duży plus: świetne dane z polskiej gospodarki – plus, ale raczej tylko teoretyczny


Tak korzystnej dla polskiej gospodarki serii danych nie było już od bardzo dawna. Najpierw Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) podał, że w czwartym kwartale 2016 Polska była na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej pod względem wzrostu PKB kwartał do kwartału z rewelacyjnym wynikiem +1,7 procent (najlepszym od 2007 roku), a na trzecim we wzroście PKB rok do roku (3,1 procent). Następnie Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał dane o styczniowym wzroście zatrudnienia w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 9 osób (+ 4,5 procent) (* – uwagi w tej kwestii w dalszej części materiału), co jest najlepszym wynikiem od 8,5 roku, czyli od lipca 2008, po czym w piątek ten sam urząd podał informację o dynamice wzrostu sprzedaży detalicznej – nominalnej + 11,4 oraz realnej + 9,4 procent (najlepszy wynik od 5 lat) oraz o dynamice produkcji przemysłowej – wzrost o 9 procent, co jest najlepszym rezultatem od prawie 6 lat (od lutego 2011).

Niestety nawet tak korzystne informacje gospodarcze na razie niewiele przysłużą się turystycznej koniunkturze, a w skrajnym przypadku mogą nawet przynieść efekt odwrotny.
Po pierwsze, na koniunkturę w branży turystycznej nie przekłada się bezpośrednio (w żadną stronę), ani dynamika PKB, ani dynamika bardzo ważnego agregatu jak produkcja przemysłowa, ale sytuacja w zakresie zmian dochodów gospodarstw domowych, a dokładniej osób skłonnych podjąć wyjazdy turystyczne (grupa ta jest węższa niż ogół obywateli).

Korzystna sytuacja gospodarcza może za to działać na koniunkturę turystyczną w sposób pośredni (nawet jeżeli dochody nie wykazują żadnych zmian) poprzez modyfikację nastrojów konsumenckich wywołaną strumieniem korzystnych informacji wzmacniających chęci do zakupów.

I tu pojawia się problem drugi, bowiem sama korzystna sytuacja w gospodarce nie wystarczy. Nie tyle jest bowiem ważna realna rzeczywistość, ale jej postrzeganie przez konsumentów, którzy w znacznej części opierają się na medialnych przekazach. Jeżeli trudno w nich doszukać się pozytywnych treści o polskiej gospodarce i jej perspektywach, ale za to dominują tam niekorzystne dla kraju tematy zastępcze, to pozytywnego wpływu na nastroje i na koniunkturę w turystyce nie będzie.

Często zdarza się tak, że korzystne informacje są w wielu mediach tak intensywnie „przykrywane”, że ostateczny efekt zamiast dodatniego staje się ujemny. Powstaje bowiem zjawisko asymetrii informacyjnej, to znaczy niekorzystne informacje są wielokrotnie i szeroko dystrybuowane, a korzystne wyciszane.

Dlatego część czytelników może być nawet zaskoczona informacjami, że wyniki gospodarcze w styczniu były tak dobre, ale za to w lutym, gdy - trzeba to otwarcie powiedzieć - powinny być istotnie słabsze, to kłopotów z nagłośnieniem tego faktu zapewne nie będzie. W marcu znów zapadnie głucha cisza, a temat wyników ponownie powróci na tarczy w kwietniu.

Taka asymetria w informowaniu jest wybitnie szkodliwa właśnie dla branży turystycznej, ale i dla tych mediów, które w tym uczestniczą, bowiem osłabia to ich wiarygodność. W tej sytuacji jedynym czynnikiem nadziei dla turystyki jest potencjalna konkluzja takich mediów, że na dłuższą metę asymetryczna informacja po prostu się nie opłaci.
Niestety znaczną część winy za tę szkodliwą dla turystycznej koniunktury sytuację ponosi strona rządząca, która „zainstalowała” w wielu mediach swoich ludzi. Sprawiają oni wrażenie medialnych #Misiewiczów, którzy merytorycznie nie radzą sobie z konkurencją i nie potrafiąc skutecznie przeciwstawić się narracji obniżającej optymizm konsumencki, de facto mimowolnie szkodzą turystyce.

Poniżej, niejako dla porządku, przedstawiono wykres dynamiki sprzedaży wycieczek na tle ogólnej dynamiki sprzedaży detalicznej w 2016 roku (plus styczeń 2017) oraz o rok wcześniejszej i na tle sprzedaży istotnych grup towarów: tekstyliów, odzieży, obuwia, RTV, AGD i mebli (traktowanych łącznie).

Zielone pole pokazuje przyspieszenie ogólnej dynamiki sprzedaży detalicznej (czasem nawet trzykrotne) będące w dużej mierze efektem wsparcia popytu wypłatami z programu 500+.

Widoczny jest duży wpływ nastrojów na sprzedaż w różnych grupach towarów i usług. Generalnie słabe nastroje z pierwszej połowy roku (demonstracje uliczne, kłopoty ratingowe Polski, często przywoływana w naszych materiałach kampania w stylu „wszystko źle, wszystko do bani, zaraz wszystko się zawali”) spowodowały, że więcej niż proporcjonalnie cierpiała na tym turystyka, a niewielki był ich wpływ na sprzedaż towarów takich jak odzież, meble etc, a także nieuwzględnione na wykresie artykuły żywnościowe.

Poprawa nastrojów w drugiej połowie roku skutkowała relatywnie znacznie lepszą sprzedażą w turystyce, ale została jednak nieprzyjemnie zakłócona w styczniu - miejmy nadzieję, że przejściowo – poprzez osłabienie nastrojów mające wyraźny związek z ostrym konfliktem politycznym wokół polskiego parlamentu.

Duży minus: znów niska dynamika wzrostu płac realnych – w dłuższej perspektywie czynnik silnie negatywny


W czwartek podano też dane o wzroście wynagrodzeń (4,3 procent) i przywoływanym już wzroście zatrudnienia (4,5 procent). *Ten ostatni wręcz „kosmiczny” wynik był jednak w dużej mierze rezultatem statystycznym, który nie wynikał z realnej sytuacji, a z kilku czynników, w tym z wejścia do grupy statystycznej nowych przedsiębiorstw, które zatrudniły dziesiątego pracownika (statystyka ta uwzględnia przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób) lub „zalegalizowania” w ewidencji pracowników dotąd w niej nie uwzględnianych, a „prawidłowy” wskaźnik jest szacowany przez nas na najwyżej 2,5 procent.

W warunkach rosnącej inflacji dynamika realnych wynagrodzeń w Polsce bardzo istotnie osłabła i mocno zbliżyła się już do poziomu, który po jakimś czasie powoduje spore niezadowolenie społeczne, a w turystyce wyjazdowej stagnację lub nawet spadek (zwłaszcza turystyce zorganizowanej). Płace realne wykazują wprawdzie ogólną tendencję do spadku także w innych krajach, ale w Polsce tendencja ta jest bardziej wyraźna i sytuuje nas teraz na najsłabszej pozycji nie tylko w Grupie Wyszehradzkiej, ale niemal w całym regionie. Sytuację będzie przez jakiś czas jeszcze „ratował” program 500+, ale jego dobroczynny wpływ już po wakacjach zacznie wygasać.

fot. mat. prasowe

Dynamika wynagrodzeń realnych

Dynamika na poziomie 1,0-1,5 procent jest w biedniejszych krajach naszego regionu odczuwana jako stagnacja.


Znaczną częścią problemu jest przywoływana już kilkakrotnie w wielu wcześniejszych materiałach stanowczo zbyt luźna polityka imigracji zarobkowej, ale jest to temat na inne materiały. Jedna rzecz jest jednak istotna: popełniając ten błąd, który w istocie błędem bardzo poważnym został dopiero w obliczu rezygnacji z tzw. jednolitej daniny podatkowej, stało się bardzo prawdopodobne, że obecna administracja weszła już na krytyczną ścieżkę utraty władzy.

Aby z niej zawrócić pozostało jeszcze co najwyżej 4-7 miesięcy i jest to jednocześnie czas na „uratowanie” koniunktury w turystyce wyjazdowej w sezonie 2018 coraz bardziej zagrożonej niską dynamiką realnych wynagrodzeń Polaków.

Poniżej przedstawiamy przebieg dynamiki realnych wynagrodzeń u naszych sąsiadów z północy, zachodu i południa, ale warto zaznaczyć, że wygląda on znacznie bardziej niekorzystnie dla Polski gdy uwzględnimy na nim też inne kraje regionu.

To co zadowala społeczeństwa krajów rozwiniętych jest wysoce niewystarczające w naszej części Europy. Dynamika na poziomie 1,0-1,5 procent jest w biedniejszych krajach naszego regionu odczuwana jako stagnacja, która nie daje szans na wyjście z ubóstwa w rozsądnym terminie i rodzi w społeczeństwach duże zniecierpliwienie. W turystyce wyjazdowej prowadzi do stagnacji, a nawet do spadków z czym klasycznie mieliśmy do czynienia w sezonach 2012 i 2013.

Istotą rozwiązania problemu jest to, co będzie miał rząd do zaproponowania przyzwyczajonemu już do szybkiego wzrostu dochodów społeczeństwu, gdy wygaśnie wpływ programu 500+ (i przyrostu zatrudnienia), a głównym elementem poprawy sytuacji gospodarstw pozostaną jedynie wynagrodzenia.

Poniżej przedstawiamy jeszcze trzy wydarzenia trudniej kwantyfikowalne lub mniejszego na razie znaczenia

Plus: Kolejne rekordy wszechczasów notowań Rainbowa


W ostatnim okresie wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na korzystne uwarunkowania dla notowań akcji naszego jedynego giełdowego touroperatora. W poprzednim tygodniu odnotowały one trzy rekordy - pierwszy w środę na poziomie 31,60, we czwartek 33,80, a w piątek na poziomie 34,40 złotego. Podczas wczorajszej (poniedziałkowej) sesji cena akcji odnotowywała kolejne wzrosty (maksimum 35,25 złotego) kończąc ją ostatecznie na poziomie 35,00 złotych.

Jak już zaznaczaliśmy wcześniej, dobra passa notowań Rainbowa ma związek z wieloma czynnikami, w tym z bardzo dobrymi wynikami przychodów z wycieczek zrealizowanych przez touroperatora za listopad i jeszcze lepszymi za grudzień oraz z bardzo wysoka dynamiką przedsprzedaży lata (+ 40,8 procent według stanu na 15 stycznia tego roku).

Nie bez znaczenia dla inwestorów są coraz lepsze perspektywy makroekonomiczne naszego kraju, co ma korzystne przełożenie na przewidywaną przez nich sytuację branży turystyki wyjazdowej, a także z coraz lepszą koniunkturą na warszawskiej GPW, a być może również nowe możliwości tańszego przewozu turystów, co mogłoby się wiązać z ostatnią informacją podana przez prezesa Ryanair na temat wejścia w polski rynek przewozów czarterowych.

Wydaje się również całkiem prawdopodobne, że inwestorzy poważnie przymierzają się do dobrych wyników raportu za IV kwartał minionego roku, który zostanie opublikowany w środę 1 marca, a możliwe, że niektórzy z nich liczą również na inne informacje, które mogą okazać się bardzo korzystne dla dalszego przebiegu giełdowych notowań touroperatora.
Plus polega na tym, że sytuacja ta może zachęcić do projektu upublicznienia inne podmioty branży, dla biura Rainbow oznaczać dodatkowy wzrost rozpoznawalności i lepsze możliwości dla ewentualnego mobilizowania kapitału.

Plus/minus: Ryanair – wchodzimy w czartery w Polsce !


Na środowej konferencji w Warszawie prezes przewoźnika Michael O’Leary intencjonalnie zapowiedział mocne wejście w jakiejś formie na polski rynek połączeń czarterowych. Co to może oznaczać dla polskiej branży turystycznej?
Zanim w kilku słowach odniesiemy się do tego tematu warto sformułować parę wstępnych wniosków, które mogą wynikać z zapowiedzi przedstawionej przez prezesa na rzeczonej konferencji.

Po pierwsze, warto zauważyć, że przewoźnik wcale nie przejął się narracją typu „ … zaraz wszystko się zawali”, a nawet raczej odwrotnie - doszedł do wniosku, że perspektywy stojące przed polskim rynkiem turystyki wyjazdowej są wyśmienite, co mniej więcej oznacza, że wyśmienite są również przed polskim społeczeństwem. Pomijając pewne wątpliwości, które zostały przedstawione w tym materiale już wcześniej i biorąc pod uwagę, że Ryanair biznesowo myli się bardzo rzadko, to może to być czynnik na rzecz większego optymizmu u tych osób, które pod tym względem podupadły nieco na duchu.

Po drugie, może to oznaczać pogląd na średnioterminowe perspektywy europejskiej gospodarki. Tak jak zaznaczaliśmy wielokrotnie już wcześniej, istotnym, o ile nie głównym, akceleratorem ekspansji linii Ryanair na kierunkach turystycznych będzie kryzys lub znaczące ogólne spowolnienie gospodarcze w Europie, które wpłynie na spadek ruchu i cen na kierunkach paneuropejskich. Wtedy kierunki turystyczne mogą stać się kierunkami biznesowej „ucieczki”, zwłaszcza w tych krajach gdzie rynek lotniczej turystyki wyjazdowej nie jest zbyt rozwinięty, czyli ma spory potencjał.

Kto zyska, a kto straci na polskim rynku turystycznym? Jest to złożone pytanie, które może być jednym z tematów na planowanej na 21 kwietnia konferencji TT Warsaw.

Możemy w tym miejscu jedynie zaznaczyć, że nasze podkreślanie w niedawnych materiałach przyszłości jaką dla branży turystycznej stanowią Turcja i Egipt oraz specjalnie wytłuszczone zdanie w ostatnim materiale: „Z tego wynika, że ich (trzech liderów; Itaki, Rainbowa, Grecosa) poziom konkurencyjności jest już tak wysoki, że chyba tylko te biura będzie stać na skutecznie stawienie czoła nowym formom biznesowym tanich linii, gdy takowe zawitają już na nasz rynek turystyczny” było jakby antycypacją niektórych zdarzeń, które i tak muszą lub powinny mieć miejsce w turystycznej branży.

Znamienna była też niemal natychmiastowa reakcja notowań giełdowych niektórych spółek. Od ogłoszenia tej informacji do końca dnia ceny akcji Rainbowa wzrosły o 4,4 procent, a linii Enterair … spadły o 8,1 procent. Od środy do poniedziałku odpowiednie zmiany były większe i wyniosły + 15,6 procent oraz minus 13,5 procent.

Minus: Rokowania wyników wyborów w Niemczech i ewentualnej zmiany na stanowisku szefa KE


Jako prawdopodobnie pierwsi w kraju, wskazujemy też na nowy i niestety potencjalnie negatywny czynnik dla koniunktury w polskiej turystyce wyjazdowej, w tym zwłaszcza zorganizowanej.

Może nim być potencjalna zmiana na stanowisku kanclerza Niemiec. Na razie potencjalna, ale potencjał ten wzrasta w miarę poprawiających się notowań SPD od kiedy kierownictwo partii objął Martin Schulz. Ostatnie sondaże pokazują, że SPD wyprzedziła (na razie nieznacznie) CDU/CSU, a Schultz jest chętniej widziany przez Niemców na stanowisku kanclerza niż pani Merkel (ostatnia różnica wyniosła 11 punktów).

Nie trzeba chyba nikogo nadmiernie przekonywać, że przewodniczący Schultz nie jest entuzjastą obecnej polskiej administracji i zmiana ta prawdopodobnie mogłaby ponownie zaostrzyć temperaturę walki politycznej w Polsce ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami dla nastrojów konsumenckich oraz koniunktury w turystyce.

W tym samym kierunku działałaby ewentualna zmiana na stanowisku szefa Komisji Europejskiej, na które jednym z głównych kandydatów (numerem 2) jest … Frans Timmermans. Zmiana stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej jest na razie energicznie dementowana jako plotka, ale jak wskazuje praktyka często niewiele to znaczy.

II. Istotne kwestie z zakresu cen turystycznych imprez


1. Podobnie jak przed rokiem stosujemy w raportach wizualizację omawianej tematyki cen turystycznych imprez i przelotów lotniczych w postaci mapek. W naszej intencji mają one pomóc w szybszym rozeznaniu się w ogólnej sytuacji, a informacji bardziej dokładnej dostarczają załączane do prezentacji tabele. Zgodnie z zapowiedzią, od Nowego Roku przedstawiane są także przebiegi wahań średnich cen - podobnie jak miało to miejsce we zestawieniach z ubiegłego sezonu.

2. Niniejsze zestawienie po raz dwunasty w tym roku obejmuje porównanie cen dla wylotów w wysokim sezonie letnim 2017 definiowanym jako pierwszy pełny tydzień tydzień sierpnia (07.08-13.08 2017), zebranych w dniu 17 lutego tego roku z cenami z dnia 10 lutego, a w porównaniach rok do roku z cenami z dnia 18 lutego 2016 roku.

W minionym tygodniu, dla wycieczek z wylotami pomiędzy 7 i 13 sierpnia, średnie ceny wzrosły o 12 złotych (w ubiegłym tygodniu spadły o 5 złotych). W analogicznym okresie przed rokiem ceny spadały o 11 złotych, co było wówczas związane z dość szybko umacniającym się od końca stycznia złotym, zwłaszcza wobec euro. Obecnie największy spadek cen wycieczek notowano na Malcie - o 41 złotych (ostatnio notowano tam największą zwyżkę cen) oraz na Cyprze i w Hurghadzie - o 31 i 26 złotych, natomiast największe wzrosty wystąpiły na Majorce – o 117 złotych oraz na Synaju i na Korfu - o 77 i 59 złotych.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje załączona mapka

fot. mat. prasowe

Średnie ceny imprez turystycznych i ich zmiany vs 7 dni wcześniej

Największe - choć skromne - spadki względem ostatniego tygodnia odnotowała Malta.


2. Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2017 wskazuje, że obecna średnia cena jest wyższa wobec średniej ceny dla poprzedniego sezonu o 148 złotych (w poprzednim tygodniu było to 139 złotych). Jest to sytuacja istotnie różna od notowanej o tej porze w ubiegłym sezonie, gdyż wówczas średnia cena rok do roku w niewielkim stopniu się obniżała - o 15 złotych.

Wyższe ceny wycieczek w obecnym sezonie mogą być po części skutkiem generalnie silniejszego bieżącego popytu, jak również jego lepszych perspektyw niż w ubiegłym roku natomiast na osłabienie popytu w ubiegłym roku oddziaływały wówczas eskalacja niebezpiecznych wydarzeń zwłaszcza w Turcji oraz słabsze nastroje konsumenckie wywoływane obniżeniem wiarygodności kredytowej Polski (głównie agencja Standard&Poors). Złoty nie wpływa teraz na wzrost cen wycieczek, gdyż jest nawet nieco mocniejszy niż w tym samym okresie przed rokiem, natomiast znacząco wyższe stały się ceny paliwa lotniczego.

Sytuację w zakresie zmian cen rok do roku w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach ilustruje załączona mapka.

fot. mat. prasowe

Zmiany średnich cen vs poprzedni rok

Względem minionego roku ceny są wyższe na wszystkich analizowanych kierunkach oprócz Tunezji.


Spośród dużych kierunków odzyskaną w zeszłym tygodniu pozycję lidera zwyżek cen wobec poprzedniego sezonu wśród ważnych dla polskich turystów kierunków utrzymała Grecja, a średnie ceny wzrosły tam o średnio 196 złotych (poprzednio było to 179, 177, 195, 184, 153, 170, 127, 85, 99 złotych). Największe średnie zwyżki cen nadal wykazuje Rodos droższa o średnio 327 złotych, ustępują jej Kos i Zakintos droższe o 253 i 228 złotych, nieco wyraźniej Kreta i Korfu droższe o 216 i 184 złote, a niezmiannie bardzo duży spadek notuje drogie rok temu Chalkidiki – o 261 złotych.

Podobnie jak przed tygodniem na pozycji wicelidera znalazły się Wyspy Kanaryjskie, gdzie ceny kształtowały się o 175 złotych powyżej poziomu zeszłorocznego (poprzednio o 178, 218, 244, 203, 288, 212, 224, 254, 213, 184 i 208 złotych). Największy dodatni wpływ na tę zwyżkę wywierał wzrosty cen na Gran Canarii- o 245 złotych, natomiast – jak kilkakrotnie pisaliśmy w poprzednich tygodniach – zrealizował się definitywny spadek wielotygodniowej dodatniej różnicy średnich cen na Lanzarote, która obecnie wynosi jedynie 56 złotych (poprzednio 33, 105, 199, 218, 304, 365 i 401, 403 i 454 złote).

Trzecią pozycję na liście zwyżek zajmuje Bułgaria, której ceny kształtowały się na poziomie o 78 złotych wyższym niż w sezonie lato 2016 (poprzednio było to 63, 62, 91, 113, 104, 129, 84, 56, 100 i 93 złote), czyli drożeje w mniejszym stopniu niż oczekiwała część turystycznego środowiska. Na niekorzyść opinii, popytu i cen w Bułgarii działa dość duża liczba reklamacji zgłaszanych w poprzednim sezonie przez polskich turystów, bowiem zwiększanie programów przez biura podróży w trakcie sezonu często odbywało się na bazie hoteli gorszej jakości, a więc cieszących się mniejszych uznaniem i po części omijanych przez turystów innych nacji. Inną przyczyną słabszej dynamiki wzrostu cen w Bułgarii może być fakt, że po bardzo dobrym dla niej sezonie 2016 organizatorzy mogli przeszacować dalszy wzrost popytu na wyjazdy do tego kraju i przygotowali nieco zbyt duże programy, które mogą hamująco działać na zwyżki cen na tym kierunku.

Kolejny na liście wzrostów cen jest Egipt, który w minionym tygodniu wyprzedził w tym względzie Turcję z wzrostem średnich cen o 68 złotych (poprzednio były one wyższe o 43, 45, 47, 37, 15, 77, 87, 19 i 1 złoty, a wcześniej nawet niższe o 3 i 87 złotych). Zwyżki cen miały miejsce na wszystkich kierunkach egipskich, a największe na Synaju – o 143 złote, a mniejsze w Marsa Alam i w Hurghadzie – o 72 i 26 złotych. Obecnie Egipt jest systematycznie coraz lepiej postrzegany, szczególnie w krajach Zachodniej Europy, a sytuacji takiej sprzyja fakt, że w regionach turystycznych od dłuższego czasu nie dochodziło do niebezpiecznych dla turystów wydarzeń. Utrzymujące się wyższe rok do roku ceny na naszym rynku również wspiera coraz lepszy popyt i równolegle nieco zbyt skromna podaż wycieczek, jak również bardzo silnie odreagowująca poprzednie spadki miejscowa waluta.

Ostatnia na liście zwyżek wśród najważniejszych kierunków jest Turcja, a średnie ceny były tam wyższe rok do roku o 61 złotych (poprzednio były wyższe o 47, 67, 39, 51, 25, 38, 33 złote, a wcześniej były niższe 9, 27, 50 i 56 złotych). Możliwości oferowania w Turcji łagodniejszych niż przeciętne wzrostów cen wycieczek powinny być wspierane przed generalnie słaby tymczasowo popyt na tym kierunku (zwłaszcza turystów niemieckich) oraz nadal relatywnie słabą miejscową walutę, choć ta po niedawnych obniżkach ratingu i perspektywy przez światowe agencje ratingowe, jakby na przekór odnotowała w 3 ostatnich tygodniach renesans swojej wartości o około 7 procent.

Z mniejszych kierunków nadal największe wzrosty cen rok do roku notują Maroko i Majorka - średnio o 367 i 280 złotych, mniej wyraźnie wzrosły ceny na Malcie i na Cyprze – o 175, 121 złotych, zwyżki poniżej średniej odnotowano w Portugalii – o 49 złotych, a obniżyły się średnie ceny w Tunezji - o 26 złotych.

3. Porównania zmian cen u głównych organizatorów turystyki wskazują, że niższy niż przed rokiem średni poziom cen wycieczek nadal pozostaje jedynie w biurze Exim Tours – o średnio 120 złotych, najniższy średni wzrost prezentuje oferta biura Itaka – o około 90 złotych, wzrost w granicach średniej (średnia to 148 złotych) wykazuje oferta biura Neckermann, a w pozostałych biurach zwyżki średnich cen były większe od przeciętnej i mieściły się w granicach 240-320 złotych.

fot. mat. prasowe

Touroperatorzy - ceny

W ubiegłym sezonie o tej porze liderem również była Itaka, ale z dużo mniejszą liczbą 21 ofert.


W tym, co dla turystów ma największe znaczenie, czyli w liczbie najatrakcyjniejszych poziomów bieżących cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu na 24 kierunkach (dołączyły Malta i Albania) oraz w trzech kategoriach hoteli, to pozycję zdecydowanego lidera niezmiennie zachowuje biuro Itaka, które ma obecnie rekordową liczbę aż 33 takich ofert i wyprzedza biura Coraltravel Wezyr (22 oferty) oraz Rainbow i Exim Tours (po 16 ofert).

W ubiegłym sezonie o tej porze liderem również była Itaka, ale z dużo mniejszą liczbą 21 ofert, przed biurami Wezyr i Rainbow (17 i 15 ofert). Spośród mniejszych organizatorów stosunkowo duża liczba atrakcyjnych propozycji oferowana jest teraz przez biura Best Reisen i Net Holiday – po 6 takich ofert.

4. Kolejny raz przedstawiamy ścisłą czołówkę organizatorów, którzy po najkorzystniejszych cenach oferowali w tym okresie imprezy turystyczne klientom. W tego typu zestawieniach zachowana jest ścisła porównywalność, czyli przykładowo biuro Grecos, które sprzedaje jedynie Grecję i Majorkę jest porównywane ofertowo tylko i wyłącznie z Grecją i Majorką i wypada bardzo dobrze, choć średnia cena statystyczna jego wycieczek nie jest niska, bowiem nie zawiera np. kierunków egipskich, czy Bułgarii, które wpływaj na obniżanie ogólnej średniej w innych biurach.

Inne istotne kwestie dotyczące turystyki wyjazdowej


1. Po ubiegłotygodniowym głębokim spadku w porównaniu z poprzednim zestawieniem średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych w liniach Ryanair z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia) nie uległy większym zmianom, gdyż zanotowały kosmetyczny jednozłotowy spadek - z 691 do 690 złotych (poprzednio ceny spadły o 140 złotych) i był to kolejny najniższy poziom cen w tym sezonie.

Nieduży wzrost cen odnotowano na Kanarach – o 17 złotych, z 943 złotych do 960 złotych, a nieduży spadek na pozostałych kierunkach gdzie średnie ceny spadły o 5 złotych z 641 do 636 złotych. Największą zniżkę cen odnotowano na połączeniu z Wrocławia na Majorkę – o 160 złotych, a zwyżkę na trasie z Krakowa na Maltę – też o 160 złotych.

Średnie ceny w liniach Wizzair wobec poprzedniego zestawienia tym razem kosmetycznie wzrosły, a mianowicie o 1 złoty, z 1150 do 1151 złotych (poprzednio spadły o 5 i 7 złotych, wcześniej rosły o 29 i 359 złotych), przy czym najbardziej podrożały rejsy z Katowic na Teneryfę – o 150 złotych, a spadki cen odnotowano na rejsach z Katowic do Bari – o 33 złote.

2. W porównaniach rok do roku średnie ceny w liniach Ryanair na kierunkach turystycznych były niższe od cen sprzed roku o 125 złotych, czyli o 15,2 procent (tydzień temu były niższe o 116 złotych, a wcześniej wyższe o 38 złotych). Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich były niższe w nieco mniejszym stopniu, a mianowicie o 107 złotych – z 960 wobec 1067 złotych, czyli o 10,0 procent, a na pozostałych kierunkach były niższe o 129 złotych – z 641 wobec 770 złotych, a zatem 16,8 procent. Największą zniżkę cen rok do roku odnotowano na rejsie z Krakowa na Sycylię – o 525 złotych, a zwyżkę na połączeniu z Warszawy do Aten – o 181 złotych.

W liniach Wizzair średnie ceny były tym razem sporo niższe niż w ubiegłym sezonie, a mianowicie o 92 złote (poprzednio były wyższe o 7 złotych , a wcześniej niższe o 44, 454, 449, 467, 375, 341 i 73 złote). Najbardziej rok do roku wzrosły ceny przelotów z Katowic na Sardynię – o 1240 złotych, a spadły z Warszawy na Cypr - o 1040 złotych.
Ewolucje cen przelotów tanimi liniami podajemy również po to, aby przedstawić czytelnikom jak znacząca jest ich skala, która przekłada się na mocno zróżnicowaną efektywność wyjazdów opieranych o przeloty tanimi liniami, aranżowanych przez biura agencyjne dla klientów lub przez turystów samodzielnie.

oprac. : eGospodarka.pl

Zobacz także


Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

REKLAMA

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.