eGospodarka.pl
wiadomość od św. Mikołaja

eGospodarka.plWiadomościPublikacje › Kredyty walutowe: drużyny pierścienia ruszyły do akcji

Kredyty walutowe: drużyny pierścienia ruszyły do akcji

2014-01-24 01:10

Kredyty walutowe: drużyny pierścienia ruszyły do akcji

Do sądu wpłynął pozew o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej na mieszkanie we frankach © Comugnero Silvana - Fotolia.com

Na pytanie zadane w artykule („Co czeka lemingi, co czeka nas?”) otrzymaliśmy nadspodziewanie szybko odpowiedź, a nawet dwie. Pod koniec listopada Tomasz Sadlik, szef przedsięwzięcia, złożył w krakowskim sądzie wniosek o zarejestrowanie Stowarzyszenia na Rzecz Obrony Praw Konsumenta i Obywatela "Pro Futuris". Wydaje się, ze jest to wydarzenie bardziej przełomowe niż wyrok Sądu Najwyższego w sprawie dotyczącej klauzul walutowych w kredycie hipotecznym, który niedawno zelektryzował część opinii publicznej.
Stowarzyszenie liczy na razie 30 członków. Nie oznacza to jednak, że nie uruchomi ono efektu kuli śnieżnej. Ponoć chęć do działania deklaruje już blisko 1000 osób.

Sadlik zdaje sobie sprawę ze skali zjawiska. Wie, w jaki sposób grupa kredytobiorców szybko stała się zbiorowością licząco ponad 700 tys. kredytobiorców, więc dotyczy ok. 1,5 miliona osób. Podobnie było gdzie indziej w Europie: 90 proc. kredytów w krajach nadbałtyckich pod koniec roku 2008 było denominowanych w obcych walutach (na Węgrzech ok. 50 proc., w Polsce jeszcze mniej, ale 70 proc. kredytów hipotecznych była wyrażonych we franku). Na Węgrzech udzielono 1,3 mln takich kredytów, w Chorwacji co najmniej 100 tys.

Powtórzmy podstawowe dane: 250 tys. kredytobiorców ma bardzo napięty budżet domowy, ze wskaźnikiem DTI (Debt to Income, spłata długu w stosunku do dochodów), większym niż 50 proc. Innymi słowy, takie gospodarstwa domowe ponad połowę dochodów przeznaczą na spłatę długów. Możliwości kumulowania oszczędności są prawie żadne. W przypadku młodych małżeństw oznacza to, że nigdy nie będą miały żadnych oszczędności. Z kolei ponad pół miliona kredytów ma wartość LtV (Loan to Value – wysokość kredytu do zabezpieczenia) większą niż 80 proc. co wzbudza obawy m.in. o sytuację finansową banków w przypadku pogorszenia spłacalności tych kredytów (kwestia niskiej skali odzysku) oraz o sytuację finansową gospodarstw domowych, które zostałyby objęte procesami windykacyjnymi. Część rodzin pomimo sprzedaży nieruchomości pozostałaby z bardzo wysokimi zobowiązaniami do spłaty.

Sytuacja się zmienia. Kredytobiorcy oskarżani o marazm starają się organizować.
– Kiedy tylko zostaniemy zarejestrowani przez sąd, prawdopodobnie w styczniu, ruszamy do działania – poinformował Tomasz Sadlik. Jak powiedział, w planach stowarzyszenia są m.in. spotkania z polskimi europosłami na temat nowej dyrektywy unijnej dotyczącej kredytów hipotecznych, pikiety w całym kraju, a także składanie pozwów zbiorowych w sądach przeciw bankom udzielającym kredytów walutowych.

fot. Comugnero Silvana - Fotolia.com

Do sądu wpłynął pozew o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej na mieszkanie we frankach

W pozwie Tomasz Sadlik wnioskuje do sądu o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej, zasądzenie od pozwanego banku kosztów sądowych oraz wstrzymanie prowadzenia egzekucji bankowej z nieruchomości objętej kredytem i innych składników majątkowych kredytobiorców do czasu zakończenia prawomocnym wyrokiem postępowania sądowego.


Dał nam przykład król Hiszpanii

To na wniosek hiszpańskiego króla udało się doprowadzić 14 maja br. do przyjęcia, istotnej dla tamtejszych kredytobiorców, ustawy „o środkach wzmocnienia ochrony dłużników hipotecznych, restrukturyzacji długu i mieszkaniach socjalnych”. Cztery główne elementy ustawy to zawieszenie na dwa lata wywłaszczenia rodzin szczególnie zagrożonych wykluczeniem społecznym, oprocentowanie długów, które nie mogły być spłacone w wysokości 2 proc., naliczanie odsetek wobec należności przeterminowanych maksymalnie do trzykrotnej wysokości odsetek ustawowych, wreszcie przy sprzedaży pozasądowej wprowadzenie możliwości, by notariusz mógł zawiesić transakcję przeprowadzoną przez komornika lub bank, jeśli któraś ze stron stwierdzi, że odwołano się do decyzji odpowiedniego organu sądowego w trybie przewidzianym artykułem 129 ustawy o hipotekach, w ramach której może zostać orzeczona nieskuteczność takiej sprzedaży z powodu zapisów nadużywających pozycji jednej ze stron w umowie.

Warto zapoznać się z fragmentami uzasadnienia tej ustawy, bo pobrzmiewa w niej język dawno niespotykany w polskich dokumentach:
„Wspólny wysiłek, jaki ponoszą obywatele naszego kraju po to, by razem przezwyciężyć trudności, jakie przeżywamy, wymaga, by […] żaden z obywateli nie został doprowadzony do sytuacji wykluczenia społecznego. Dlatego też należy pójść jeszcze dalej w kierunku, w którym szliśmy ostatnio, by udoskonalić i wzmocnić zakres ochrony dłużników [kredytów hipotecznych], którzy z powodu takich okoliczności nadzwyczajnych znaleźli się w gorszej sytuacji finansowej lub majątkowej i w położeniu, w którym zasługują na ochronę”.

Po drugiej stronie europejskiego kontynentu Victor Orban zarzucił bankom oszustwa i świadome wprowadzanie w błąd swoich klientów. Kryzys gospodarczy z 2009 r. silnie uderzył w kurs forinta, który znacznie się osłabił. W rezultacie wartość kredytów denominowanych w obcych walutach znacznie wzrosła w krótkim czasie, a te we frankach szwajcarskich nawet o 50 proc. Część Węgrów przestała więc regulować swoje zobowiązania. Wskaźnik niespłacanych w terminie kredytów walutowych wynosi obecnie około 30 proc. (w Polsce około 3 proc.).

Rząd Orbana ruszył z pomocą tracącym grunt kredytobiorców i opracował kilka konstrukcji, które miały im radykalnie pomóc. Węgrzy mogą więc jednorazowo spłacić kredyt walutowy po kursie niższym od rynkowego, spłacać raty kredytu – także - po kursie niższym od rynkowego, zaś pozostałą część spłacać dzięki preferencyjnie oprocentowanym kredytem w forintach. Koszty tych rozwiązań musiały ponieść banki, na które zostały także nałożone ograniczenia w możliwości przejmowania i sprzedaży nieruchomości będących własnością dłużników.

Na początku sierpnia z Chorwacji przyszła wiadomość, że sąd w Zagrzebiu uznał, że 100 tys. Chorwatów miało zbyt mało informacji o ryzyku kursowym, które towarzyszy zaciąganiu kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Wyrok sędziego Radovana Dobronića, w którym uznał, że kombinacja obcej waluty i zmiennego oprocentowania jest „absolutnie nie do zaakceptowania”, zaniepokoił banki, szczególnie że sędzia nakazał im, by klienci mogli przewalutować kredyty na chorwackie kuny po kursie z dnia podpisania umowy. Raiffeisen, Hypo Alpe Adria, Zagrebacka, Privredna, Erste, OTP, Splitska i Sberbank mogą stracić na wyroku miliard euro. A to dopiero początek.

 

1 2 3

następna

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo:

Ok, rozumiem Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.